Przekaz energetyczny Maj 2013 – po lęku, bliskość…
(spisane i poprawione z
nagranego na video przekazu ustnego)
Witam wszystkich w
majowym przekazie energetycznym.
Tym razem jesteśmy w
pokoju. Jestem teraz w Denver a na ulicy jest tak głośno od samochodów, że
nawet pójście do parku nie wydawało się być dobrym pomysłem, mając na uwadze
to, że nagrywam dla Was ten przekaz.
Ciekawe, że przebywanie
wewnątrz zdaje się być tematem, który dla wielu z Was będzie wkrótce przewodni
– przebywanie wewnątrz siebie. Nie chodzi o odsuwanie się od świata
zewnętrznego, raczej odwrotnie, o katalizowanie wszystkiego, co się dzieje na
zewnątrz, szczególnie w przypadku tych z Was, którzy pracują nad swoją
świadomością i energią ciała z większą uważnością. Będziecie zauważać, że
proces porządkowania wewnętrznego będzie odbywał się znacznie szybciej.
Jeśli chodzi o
porządkowanie, w maju tematami przewodnimi są lęk i bliskość, intymność.
Te dwie rzeczy idą w
parze, bo często odczuwamy lęk przed głęboką bliskością zanim doświadczymy
głębokiej bliskości.
Pomyśl o randce z kimś, z
kim Ci się układa. Przypomnij sobie jak się czułaś na kilka minut/godzin przed
spotkaniem. Może zauważysz, że byłeś trochę zdenerwowany, trochę wycofany. Już
o tym mówiłem kiedyś dość obszernie – kurczenie się i rozszerzanie – to taniec,
który ciągle tańczymy.
To wdech i wydech,
dlatego też życie jest ciągłą podróżą po spirali. To nie ten moment, kiedy
dochodzisz do celu, kiedy wszystko jest już stanem Zen. Nawet ludzie, którzy
żyją w stanie Zen, których znam, nadal doświadczają fluktuacji, oscylacji
między wysoką i niską falą życia.
W tym miesiącu będą dla
Was ważne różne sprawy, ale głównym tematem będzie lęk i bliskość.
Lęk jest jak wirus.
Szybko się roznosi.
Na przykład, jakbym
podszedł do kamery cały spanikowany i mówiłbym „Musisz to koniecznie zrobić!
Bla, bla, bla” (Lee pochyla się i pokazuje spanikowany wyraz twarzy), to pewnie
zupełnie inaczej odebralibyście mój przekaz w porównaniu do tego, kiedy jestem
skupiony i zrównoważony. Mamy tendencję do wchłaniania energii, która jest
wokół nas.
Niektórzy z Was po
drugiej stronie ekranu mogli przed chwilą odsunąć się trochę w zaskoczeniu,
odbierając przekazaną inną energię. To, co zademonstrowałem, było trochę
przerysowane, ale chodziło mi, aby dać wyraźny przykład tego, że kiedy
jesteście bardziej uważni i odczytujecie energię lęku, która próbuje się rozlać
na zewnątrz, stajecie się bardziej od niej niezależni. Nie pochłaniacie jej.
Na przykład, jeśli
rozmawiacie z kimś, a ten ktoś opowiada Wam jakieś straszne historie o tym, jak
mu trudno w życiu lub jak świat jest pełen trudnych spraw, a mówiąc to ma w
sobie pełno lęku, możecie mieć problem, żeby nadążać za jego słowami, bo
pochłania Was jego energia. Możecie potem mieć wrażenie, że nie pamiętacie, co
faktycznie ten ktoś Wam powiedział, bo w sumie trudno było go słuchać.
Wtedy trzeba sobie zadać
pytanie: Co po tej rozmowie zostało w moim ciele? Jak wiele lęku przejąłem od
tego kogoś?
Nie chodzi o to, aby się
całkowicie odseparować. Masz wybór, bo masz świadomość.
Żyjemy na planecie, gdzie
wszystko oscyluje między jedną wartością a drugą. Szczególnie na Zachodzie mamy
tendencję do tego, aby wierzyć, że możemy coś kontrolować; ale nie możemy.
Możemy płynąć z nurtem rzeki, możemy stać się bardziej magnetyczni, ale
kontrola nie istnieje w takim wymiarze, w jakim ludzkie ego by sobie tego
życzyło.
Jeśli czujesz ciężar (a
pewnie wielu z Was tak ma teraz) z powodu ludzi wokół siebie, z powodu tego,
przez co przechodzą, po pierwsze, pamiętaj, że to zamknięte koło –
współodczuwanie jest wspaniałą rzeczą. Nie wiadomo, czy w przyszłości Ty nie
będziesz w podobnej sytuacji. Ale poczucie winy nie jest dobrym motywatorem, aby
komuś pomagać. Wielu ludzi działa na bazie poczucia winy „Jeśli ja mu nie
pomogę, to kto?” Już o tym mówiłem, jesteśmy jak puzzle, zawsze znajdujemy
dopasowany do nas kawałek – ludzi, którzy są po to, by nam pomóc.
Jeśli ktoś naprawdę
potrzebuje pomocy, ale widzisz, że nie jesteś osobą, która może im pomóc,
możesz ich wspierać poprzez skierowanie ich do kogoś innego; możesz też po
prostu zaufać, że sami znajdą pomoc. Jak poczuliście przy moim przykładzie
pokazania energii lęku przed kamerą – tak silne energię naprawdę głęboko na nas
wpływają.
Jeśli masz w swoim
otoczeniu kogoś, z kim nie czujesz się dobrze, a oni wyrzucają z siebie fale
emocji i lęku, pamiętaj, że jest różnica między uwalnianiem się od czegoś a przerzucaniem
tego na inną osobę.
Kiedy jestem wkurzony, mam wybór. Jeśli ktoś wzbudza moją
złość, mogę albo poczuć ją świadomie w swoim ciele, oddalić się i pozbyć się
tego uczucia albo wycelować nią w tę czy inną osobę podnosząc głos i krzycząc
na nich. W tym drugim przypadku, „obdarowana” osoba poczuje moc mojej złości w
moim krzyku. Może to w nich wzbudzić reakcję obronną nastawioną na atak (moja
złość wzbudziła ich własną złość) lub na wycofanie połączone z wejściem w rolę
ofiary, która będzie teraz trawić to, co zostało na nią wylane. I z tym zostaną.
Kiedy jestem wkurzony i kiedy widzę, że ktoś przejął
trochę mojej złości na jakimś poziomie, czuję w swoim ciele, że jestem
uwolniony – tak sobie właśnie myślę. Oczywiście jest to tymczasowa ulga, ale
zawsze jakaś ulga. Nie dzieje się to świadomie, natomiast to, czego
doświadczam, to oddanie komuś mojego stanu emocjonalnego, który mnie uwierał.
Na wyższych poziomach taka wymiana energii ma miejsce
cały czas. Ale jednocześnie toczy się teraz wspaniały proces w wielu z nas,
podczas którego dajemy sobie więcej przestrzeni wewnątrz siebie – przestrzeni,
na zewnątrz której do tej pory uczono nas żyć. Społeczeństwo stworzyło nam ten
program nauczania mówiąc: idź do pracy, zarabiaj na życie, ożeń się, kup dom,
rząd się tobą zaopiekuje. Tak wiele osób czuje wokół tych sloganów ciężar i
rozgoryczenie, bo przekonanie o błogosławieństwie tych wszystkich rzeczy okazuje
się teraz być zupełną nieprawdą.
Nie chodzi o to, że wszechświat nas nie wspiera, bo
wspiera. Ale żyliśmy przez tak długi czas w systemie społecznym, myśląc, że ten
system to jest wszechświat, że w wielu odpuszczenie tego przekonania wywołuje
smutek.
Wielu ludzi odczuwających teraz smutek nie dotarło
jeszcze do pokładów własnej alchemii. Ale dotrą. A im więcej będzie się działo
na świecie przez najbliższe lata, tym częściej alchemia energii będzie stawała
się normą.
Teraz jednak jest czas na wzrastanie, czas na komunikację
i eksplorację – stąd wiele spraw się podnosi na wyższy poziom. Niemniej w tym
procesie wchodzenia na wyższy poziom pojawia się lęk przed pójściem głębiej –
bliskość. To następny krok, który jako ludzkość mamy zrobić.
Wielu z nas odsuwa bliskość, nie czerpie z niej z powodu
tych schizm i wszystkich izmów, które z nas wyłażą. Na przykład, jeśli
denerwuję się przed pójściem na randkę a ten lęk przejawia się w moim
zachowaniu i mnie zamyka, osoba, z która się umówiłem nie poczuje połączenia ze
mną.
Mówiąc to budzi się we mnie ostrożność, bo świadom
jestem, że niektórzy mogą sobie pomyśleć, że może warto kontrolować/ukrywać
emocje takie jak lęk – nie o to mi chodzi. Chodzi mi raczej o to, że w bliskości
może być trochę bałaganu, trochę
zamieszania między Tobą i drugą osobą. I jest to absolutnie normalne. Nie bój
się wejść w taniec i pomylić kroki za pierwszy razem, bo tutaj nie ma
prawidłowych kroków. To pojęcie istnieje tylko w Twoim umyśle.
Słyszę coraz częściej jak ludzie przechodzą z poziomu
intencji do poziomu działania. To wspaniale. Intencje są niezwykłe. Nie dziwi
fakt, że przez wiele lat był to temat przewodni w kręgu ludzi zajmujących się
duchowym samorozwojem, bo potrzebował się rozwinąć. Ale teraz już jest w pełni
rozwinięty. Już istnieje; jest w ciele, a teraz trzeba go tylko użyć w
praktyce. Można to zrobić żeniąc intencję z działaniem.
Jak możemy przekształcić bardziej świadomą intencję w
nasze świadome działanie?
Bliskość też się zmienia (jak wszystko zresztą), rzeczy
są bardziej transparentne, widoczne, a w zwierzęcej cząstce człowieka budzi się
lęk, bo nigdy wcześniej tak nie było. Kiedykolwiek zmieniamy schemat, budzi się
lęk. A kiedy się budzi lęk, często boimy się jak sobie poradzimy z tym lękiem,
więc się wycofujemy i zamykamy naszą bliskość i otwartość na klucz.
Bądź gotowa, aby zmierzyć się z lękiem. Jedną z
możliwości jest codzienna praktyka, która dotyczy przede wszystkim tych z Was,
którzy pomagają innym – sprawdzajcie regularnie jak się macie, jak się
czujecie. Jeśli zauważycie u siebie oznaki braku równowagi, przyjrzyjcie się
temu, co się chwilę wcześniej wydarzyło, co wzbudziło w Was taki stan i
zwiększcie swoją wyćwiczoną świadomość. Co ważne, powtarzajcie sobie:
„Uwalniam to co nie moje”
lub
„Uwalniam to co nie moje to trzymania”
Możecie sami stworzyć swoje zdanie zbudowane ze słów,
które bardziej pasują do Was, do Waszego języka, czy Waszej interpretacji tego,
co wokół. Jednak dobór słów jest kluczowy.
Tak wiele energii zostaje uwolnionych do naszego życia
tylko przez to jakimi słowami się posługujemy. Często to, co mówimy, prowadzi
do tego, jak uwalniamy naszą energię. Tak działa wielu ludzi, nie wszyscy, ale
wielu. Idąc tym tropem, jeśli będziecie używać słów, aby kalibrować własną
energetyczność, to proces sam się będzie toczył.
Praca nad doborem słów jest niezwykle ważna szczególnie,
że będziecie w głowie słyszeć zupełnie inne słowa, kiedy zaczniecie otwierać
się na większą bliskość, na ten taniec wokół lęku – dotyczącego świata,
dotyczącego Ziemi, dotyczącego ludzi, dotyczącego Was samych i waszego stosunku
do tego całego lęku.
Mówiłem już kiedyś o tym, że wystarczy położyć dłoń na
sercu (na środku klatki piersiowej), aby uruchomić proces wewnętrznego
równoważenia. To ważna technika, bo właśnie teraz wiele serc pęka, otwierając
się na wiele sposobów, często boleśnie. Sprawdzaj swoje serce regularnie,
kładąc na nim swoją dłoń. Uwalniaj cudze lęki, ale też nie przyjmuj własnej
autokrytyki.
Mając większą świadomość, możesz zauważać częściej swoją
autokrytykę. Masz w sobie większego obserwatora,
który jak tylko coś zauważy, daje Ci wyraźne sygnały.
Na przykład, możesz zauważyć w sobie większą nerwowość
przed wykonaniem jakiegoś zadania, a nigdy wcześniej nie myślałeś, że może to w
Tobie wywołać jakąkolwiek nerwowość. Zaczynasz słyszeć: „Oh, może nie powinnam
tego robić, może nie powinnam tego robić.” I złościsz się potem na siebie za
brak wiary w siebie i znów zaczynasz się krytykować: „Boże, czemu ja nie wierzę
w siebie?” Zauważ, że te słowa niosą w sobie taką samą energię jak faktyczny
brak wiary, bo to wszystko jest energetycznością.
Możesz też zrobić odwrotnie: „Oh, fantastycznie, widzę,
że nie wierzę w siebie. To ciekawe.” Celebruj tę obserwację, bo to pierwszy
krok do oczyszczenia.
Twój wewnętrzny obserwator może być dla Ciebie czymś
nowym, więc nie zawsze mu ufasz, nie wierzysz w to, co mówi, że widzi,
szczególnie kiedy pojęcie, że masz w sobie cały wachlarz różnych postaci, które
dążą do integracji i spójności, jest dla Ciebie nowe.
Musisz nauczyć się ufać swojemu obserwatorowi. Dobrze
jest przenieść się w czasie i przyjrzeć różnym scenariuszom, które odgrywałeś w
swoim życiu, a które doprowadziły do stanu braku równowagi. Twój obserwator
czeka w gotowości, nawet jeśli trochę z nim jeszcze walczysz; Twoje korzenie
autokrytyki wrosły w Ciebie głęboko. Jeśli w dzieciństwie przeżyłaś bardzo
trudne chwile, kiedy ciągle biczowałaś się autokrytyką, niełatwo jest to tak po
prostu z siebie zmyć. Potrzeba czasu.
Sprawdzaj jak się ma Twoje serce, bo to Ci pomoże przejść
przez ten taniec otwierania się na bliskość z wszechświatem. Stare struktury
nie wymagały bliskości; mieliśmy pracę, mieliśmy dom, może nawet nie znaliśmy
naszych sąsiadów. To się zmienia coraz szybciej.
W tym miesiącu tematem przewodnim jest otwieranie się na
bliskość, radzenie sobie z lękiem i uczenie się, jak uwalniać się od lęku
generowanego przez innych oraz od własnej autokrytyki. A także zauważanie, jak
odchodzi autokrytyka i budowanie zaufania do wewnętrznego obserwatora, który zauważa naszą autokrytykę.
(śmiech) Właśnie doświadczyłem autokrytyki, że chyba nie
mówiłem zbyt jasno w tym przekazie, co może znaczyć, że dla niektórych z Was
jest to prawdą, ale nie moją rolą jest wiedzieć, jak na Was działa to, co
mówię, to nie ma znaczenia – jestem tutaj. To wystarczy.
To jeszcze jedna prawda, którą warto zapamiętać; to jeden
ze sposobów, które pomogły mi w czasach, kiedy byłem bardzo krytyczny wobec
siebie.
Jeśli przychodzisz, to znaczy, że żyjesz. To wystarczy. J
To prowadzi do ostatniej już sprawy. Czasem przerażające
jest bycie w Tu i Teraz.
Ja uwielbiam przebywanie w Tu i Teraz, ale nadal jeszcze
łapię się na tym, że wychodzę do przodu, czasem jąkając się mówię sobie „O
rany, a co to za fragment przeszłości wyłazi ze mnie teraz?”
Jest teraz wiele sprawczej mocy na świecie wokół
rozwiązań i wokół przyszłości, na którą bylibyśmy ślepi, gdybyśmy szli tylko za
tym, co projektują media, lub gdybyśmy sami nie badali różnych spraw, nie
wychodzili na zewnątrz i nie żyli.
Mimo tak wielkiego lęku, który jest na świecie, są też
ogromne pokłady życia i nieprzebrane ilości otwartości; coraz więcej ludzi
zaczyna mieć i kreować to doświadczenie. To wspaniały czas wyjść i żyć w Tu i
Teraz.
Dla zwierzęcej cząstki w człowieku to może być
przerażające. To może być przerażające dla ciała. To też przerażające, kiedy
czasem stajesz się liderem bliskości czy przyjaźni z kimś, kto, jak czujesz, na
początku ucieka trochę od twojej bliskości. Ale jeśli masz w sobie cierpliwość,
aby potraktować tę osobę, jakbyś potraktowała własne dziecko, które zmaga się i
wycofuje, to ten ktoś pomoże Ci pozbyć się Twojego lęku czy wahania w
przyszłości. Tak więc koło kierowania i bycia kierowanym nadal może się toczyć
w naszym społeczeństwie.
Taki jest przekaz w maju.
Korzystając z okazji, jest kilka wydarzeń, a których chcę
powiedzieć. W lipcu będę w Anglii, z czego bardzo się cieszę. Będę miał
prezentacje w Londynie i Manchesterze. Szczegóły znajdziecie na mojej stronie.
Będę też robił jednodniowe warsztaty z moją dobrą
przyjaciółką Wendy Kennedy w czerwcu w LA w Stanach. Szczegóły też na stronie.
Tytuł warsztatów to „Poszerzona Jaźń”. Będziemy pracować wokół nadwrażliwości i
osobistych granic oraz będziemy się uczyć jak poszerzać swoją przestrzeń
poprzez słowa i praktyczne ćwiczenia. Będzie wspaniale. Mam nadzieję zobaczyć
niektórych z Was.
Na koniec powiem jeszcze o moim nowym projekcie, który
właśnie startuje na mojej stronie – to klub członkowski o nazwie Portal.
Życzę Wam wspaniałego miesiąca. Żyjcie w Tu i Teraz.
Te lęki wokół kwestii bliskości, których teraz
doświadczacie są warte przeżycia, o czym się sami przekonacie jak już
przejdziecie na drugą stronę. Dbajcie o siebie i bądźcie dla siebie dobrzy.
Lee x
Wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie
leeharrisenergy.com
Kwiecień 2013
Przekaz energetyczny – wewnętrzna
mozaika energetyczna naszej Ziemi
*** uaktualnienie przekazu kwietniowego (3
dni po zapisie głównego przekazu)
W tym miesiącu
niezwykle silny jest wpływ światła. W przekazie mówię, jak Ziemia uaktywnia
się, pulsując w górę falami energii, którą silnie odczuwamy w naszych ciałach,
emocjach i działaniach. Fale te pobudzają w nas naszą wewnętrzną cząstkę Ziemi
– czakram podstawy (czakrę korzenia) i czakram serca. Pulsując, czakramy te
oczyszczają wszystko to, co niechciane lub stare i stale przyciągają w to
miejsce wyższe energie.
Wynikiem tego
doświadczenia dla wielu będzie przede wszystkim skierowanie uwagi na złość, na
nierozwiązane sprawy dotyczące związków, na odczuwanie braku połączenia z
własnym ziemskim życiem i na poczucie, że konieczna jest zmiana wewnętrzna
i/lub zewnętrzna.
Dalszym efektem tego
procesu będzie uaktywnienie działania/tworzenia z poziomu serca, wyraźne
odczuwanie życia poprzez serce i zmysły, a także doświadczanie łagodności,
zespolenia, spokoju, jakiego nigdy wcześniej nie odczuwaliście.
Tak więc, w
kwietniu jest czas, aby być dobrym dla siebie (i z łagodnością traktować
wszystkie opisane wcześniej symptomy), szczególnie kiedy te doświadczenia
przenikają Cię i przechodzą przez Ciebie, bo kwiecień to miesiąc ruchu.
Jeśli odczuwasz
wewnętrzny mentalny opór czy nawet gotowość do walki (kiedy na przykład słyszysz
myśli typu „ Nie chcę tego/ Nie podoba mi się to”), wiedz, że to tylko
automatyczna reakcja, jak skurcz, i jeśli czegoś z tym nie zrobisz,
powstrzymasz proces uwalniania i zamkniesz się w kręgu negatywnych myśli jak
„Tego nie lubię/ To mi się nie podoba”. Aby się uwolnić od takich myśli,
zadziałaj w przeciwną stronę i powtarzaj sobie „Akceptuję”. To słowo ma taką
siłę, że spowoduje ponowne uruchomienie procesu uwalniania i szybko zauważysz
powrót do równowagi wewnętrznej, tej mentalnej i tej fizycznej. Wypowiedzenie
słowa „Akceptuję” pomoże Ci wyjść z kręgu negatywizmu.
WSZYSCY bez wyjątku
poruszamy się z niezwykłą prędkością tunelem energii wynoszącej nas na wyższy
poziom rozwoju. Nasz analityczny umysł ma trudność, aby za tym nadążyć i
ocenić, co nas jeszcze czeka, dlatego też ucieka do sfery negatywizmów, bo już
sam nie wie, jak iść do przodu.
Ale FRAJDA polega
na tym, że jeśli nawet jeszcze nie potrafisz całkowicie uwolnić się od tej
wewnętrznej paplaniny, to właśnie teraz jest najlepszy moment, aby poddać się
doświadczaniu na poziomie ciała i zmysłów. Zajęcia bazujące na stanie medytacji
(np. czysta medytacja, joga, czy inne wypróbowane przez Ciebie sposoby na
wyciszanie ciała i umysłu), dbanie o ciało fizyczne poprzez świadome odżywianie
się, ćwiczenia, pobudzanie pozytywnej energii w swoim życiu (np. poprzez
świadome kontakty z ludźmi, odwiedzanie inspirujących miejsc, czy udział w
inspirujących wydarzeniach), umocnią ten proces. Pamiętaj, jeśli zaczniesz mieć
wątpliwości, powtarzaj sobie
Akceptuję
Akceptuję
Akceptuję
A kiedy będziesz
odczuwać, że płyniesz z prądem i jesteś na fali, powtarzaj sobie – Żyję,
Kocham, Tworzę – to pozwoli Ci utrzymać się na tej fali J Lee x
Główny przekaz (spisany w oparciu o nagranie wideo z 29 marca)
Witam wszystkich
w kwietniowym przekazie energetycznym.
Dziś jest trochę
dziwny dzień dla mnie. Obudziłem się, czując się trochę jak zombie i wczoraj
wcale nie było lepiej. Ale ponieważ najbliższy tydzień spędzam z rodziną (co
jest wspaniałe), potrzebowałem już dziś zrobić nagranie, aby ukazało się na
czas.
Wiem, że wielu z
Was też tak często ma. Mimo, że podle się czujecie w niektóre dni, podejmujecie
się kolejnych wyzwań i stawiacie czoła zadaniom bez względu na to, ile macie
czy nie macie energii.
Nie zrozumcie
mnie źle. Wcale nie jestem zwolennikiem umartwiania się na rzecz wykonania
jakiegoś zadania. Nie musimy tak robić. Ale chciałem dzisiaj zrobić to
nagranie. Aby sobie w tym pomóc, wybrałem właśnie to miejsce, by trochę mnie
podbudowało. Poza tym, wiedząc jaką spełniam rolę dla wielu ludzi, zabrałem nas
tutaj, abyśmy wszyscy odczuli energię wody, usłyszeli jak szumi i odczuli
ochronę drzew (w wersji wideo Lee stoi
nad potokiem; słychać szum wody w tle).
W marcu
wielokrotnie przychodziła mi na myśli fraza „Mozaika energetyczna” za każdym
razem, jak zastanawiałem się na tym, czego obecnie doświadczamy. To przywołuje
na myśl obraz, że jako ludzie i dusze jesteśmy częścią mozaiki energetycznej.
Kiedy patrzysz na mozaikę, widzisz, że zrobiona jest z wielu pojedynczych
kawałków, które wspólnie tworzą jakiś obraz, ale każdy pojedynczy kawałek ma
swój własny kolor i szczegóły.
To porównanie przyszło
mi na myśl, kiedy zauważyłem w sobie (i w wielu ludziach wokół mnie, także
tych, z którymi pracowałem) tendencyjnie pojawiające się zdanie: „Czy ktoś
jeszcze zauważył, że energia jest ostatnio jakaś dziwna?” Kiedy to słyszę, na
pewnym poziomie zdaję sobie sprawę, że tak faktycznie jest – energia jest jakaś
dziwna. Ale żyjąc od tylu już lat w tej prawdzie, trochę jest mi trudno
zauważać odniesienie tylko do bieżącego czasu, do tego jak energia pracuje
„ostatnio”.
Niemniej,
faktycznie w ostatnich tygodniach było jakoś inaczej. Wracając do metafory
energetycznej mozaiki, w jednej chwili jesteśmy zatopieni w szczegółach jednego
jej kawałka, w jego kolorze, jego historii, w której odbija się nasza
przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a w następnej chwili zostajemy nagle
przerzuceni do innego kawałka mozaiki.
W przekazie
marcowym mówiłem o tym, jak szybko wszystko się teraz dzieje wokół nas, jak
wiele doświadczamy jednego dnia w porównaniu z tempem doświadczeń kilka lat
wstecz i jak trudno jest dla naszego umysłu przystosować się do tego tempa, bo
przez wiele lat działał w zupełnie innych warunkach.
Nasz umysł ma
tendencję do odnoszenia się do przeszłości i rejestruje teraźniejszość poprzez
porównanie na ile to, co się teraz dzieje, jest różne lub podobne do tego, co
było kiedyś. Umysł ma trudność z pojmowaniem przyszłości aż do momentu, kiedy
przyszłość staje się teraźniejszością.
Jeśli odczuwasz
prawdziwość metafory mozaiki, na przykład, kiedy z jednej strony czujesz, że
coś się nie klei w danym dniu, a w następnym sprawnie przechodzisz przez wiele
doświadczeń, dobrych i mniej dobrych, to poczucie braku połączenia związane
jest z całkowitą nowością całego procesu – właśnie w tym procesie tworzą się w
Tobie nowe połączenia.
Niektórzy z Was
doświadczyli tego, czego ja sam doświadczyłem, mianowicie wiele wspaniałych
rzeczy pojawia się w moim życiu, we mnie i poza mną, a zaraz potem pojawia się przy
mnie mój przyjaciel lub ktoś obcy w potrzebie, a dzień staje się tańcem przez
te wszystkie doświadczenia.
Doświadczasz różnych kawałków mozaiki. Pierwszy kawałek pociąga za sobą jakieś dziwne przeżycie, drugi symbolizuje trudne chwile, trzeci to coś dobrego. Jednak Twoje wewnętrzne poczucie równowagi w tych wszystkich doświadczeniach może być (a dla wielu z Was będzie) bardzo silne. Teraz już Tobą tak nie rzuca. Stanowisz ze sobą spójną całość i dzięki temu to, co się dzieje na zewnątrz, może być takie intensywne i przyśpieszone. Wcześniej, angażując się emocjonalnie w to, co na zewnątrz, zapominaliście o sobie, „wychodziliście z siebie”, procesując zewnętrznie nowe doświadczenie dla innych, choć także dla siebie.
Wielu z Was
pewnie się zgodzi ze zdaniem „Cóż, wokół mnie dzieje się wiele zwariowanych
rzeczy, ale ja czuję w środku taki spokój i zespolenie, jak nigdy dotąd”. To
znak Waszej ewolucji.
Też ostatnio
mówiłem o tym, jak wzrasta na naszej planecie energia miłości i serca. Robi się
coraz silniejsza.
Niektóre rzeczy,
które oglądamy w mediach, wydają się temu przeczyć. Nie zrozumcie mnie źle.
Wiem, że nie żyjemy w idealnym świecie i że świat potrzebuje pomocy w
niektórych kwestiach. Jednak mam też jasność, oglądając obrazy np. w telewizji,
kiedy coś jest prawdziwe, a kiedy pokazuje się obrazy, aby skłonić mnie do myślenia
w określony sposób na temat określonej kwestii lub aby odciągnąć moją uwagę od
czegoś innego.
No właśnie, teraz
jest pełno różnych kwestii. Podnoszą się kwestie na skalę globalną, jest wiele
petycji w różnych sprawach, skupiamy uwagę na kwestiach na świecie wymagających
rozwiązania – to wszystko ma wpływ na nas osobiście.
Ile petycji
podpisaliście ostatnio w sobie? W tym
miesiącu? Do czego znowu wracasz? Czy są to kwestie, w których dokonały się już
zmiany czy też chodzi o te stłumione lub zablokowane przez innych w twoim
otoczeniu?
Iluzja tego, w
jakim świecie żyjemy tu na Ziemi, ma swój powód. Możesz w nią głęboko wierzyć,
jeśli nie jesteś kimś, kto żyje w pełni życiem, krocząc drogą Zen. Są ludzie na
tej planecie, którzy tak faktycznie żyją, którzy nie są do niczego przywiązani,
nigdy. Osiągnęli ten stan i utrzymują jego energię dla nas wszystkich, którzy
doświadczamy w bardziej przyziemny sposób ten taniec dochodzenia do oświecenia.
Utrzymują dla nas stan równowagi na planecie.
Wielu z nas,
włączając w to mnie, należy do grupy ludzi, którzy są obudzeni i którzy chcą
włączyć więcej świadomości w działania podejmowane przez ludzi – działania na
planecie. Jeśli czakram podstawy jest zdrowy i silny i dobrze funkcjonuje i
jeśli nie doświadczacie czegoś trudnego lub nie czujecie presji z zewnątrz, to jesteście
bardziej skłonni, aby działać, tworzyć, aby coś robić.
Co się zmieniło w
zeszłym miesiącu to to, że wzrasta energia pochodząca z wnętrza Ziemi i robi
się coraz silniejsza.
Przez długi czas
patrzyliśmy na wybuchy na Słońcu; obserwowaliśmy, jak energie przychodzące do
nas spoza planety zmieniają dynamikę wszystkiego, co się dzieje na planecie.
Ale kiedy dziś rano rozmawiałem ze swoimi przewodnikami, mówili mi o tym, jak
Ziemia się rozgrzewa od środka i jak fale energii wydobywają się poprzez planetę. To też na nas wpływa i pulsuje w
naszej czakrze korzenia.
Jeśli udaje Ci
się utrzymywać w zdrowej przestrzeni życia, to pewnie zawdzięczasz to temu, że
z uważnością zajmujesz się tym, o czym mówię co miesiąc – ciałem, umysłem i
duchem – a szczególnie ciałem, utrzymując je dobrze odżywione i w ruchu, co
nadaje mu lekkości.
Ciało to ten
aspekt (chyba, że jesteś urodzonym atletą lub dietetykiem), o którym często
zapominamy w społeczeństwie ukierunkowanym na umysł i ducha. Ale bez ciała nie
możemy czerpać z wyższej świadomości. Wyższa świadomość bez zrównoważenia na
poziomie ciała pozostawia wielu w poczuciu braku mocy.
Jeśli utrzymujesz
ciało w dobrej kondycji, umysł i emocje podążą a Ty znajdziesz się w znacznie
lepszych okolicznościach. Wiele energii przenika planetę, co może powodować
poczucie braku równowagi czy rzeczywistą szybką jej utratę.
Więc jeśli
utrzymujesz w ciele równowagę wewnętrzną, więcej osiągniesz z tego co chcesz
osiągnąć – czy to w sferze związków, wzrostu bliskości z innymi, czy w sferze
działania. A jeśli chodzi o te rzeczy, które czujesz, że musisz zrobić – to
twoje ciało i jego wibracja pomoże Ci się tego podjąć.
TAK WIĘC
- Im lepiej zajmujesz się swoim ciałem, tym
bardziej wspierasz energię czakramu podstawy.
- Im bardziej energia podstawy jest umacniana,
tym łatwiej jest przerabiać energie wychodzące z Ziemi.
- To spowoduje lepszy przepływ w Twoim ciele i życiu i łatwiej Ci będzie tworzyć, wykorzystując energie tego świata.
Coraz łatwiej i
szybciej potrafimy manifestować w świecie fizycznym i tworzyć – to wspaniale.
Kończę dzisiejszy
przekaz energetyczny tam, gdzie go rozpocząłem, czyli wracając do tego, że
czasami możesz czuć się jak zombie. Bardzo ważne jest, aby zwolnić na chwilę,
rozpoznać, że życie pulsuje odpływami i przypływami. Pamiętaj, będą dni, kiedy
energie tej planety będą silniejsze niż inne energie.
Z drugiej strony,
kiedy masz niższe wibracje, ważne też jest zauważać i rozumieć jaki jest Twój
stosunek do tego, co się wydarzyło w Twoim życiu i dokąd teraz zmierzasz.
Matryca energii
na naszej planecie rośnie w siłę i staje się bardziej rozległa i bardziej
spójna na poziomie połączeń empatycznych, telepatycznych i emocjonalnych. Ale
czując się jak po większej imprezie, nie sądź, że Twój umysł poradzi sobie z
łatwością ze zrozumieniem wszystkiego, co się dzieje.
Pewnie będzie
próbował i będzie Cię informował, jak się czujesz. Czasem będziesz dochodzić do
siebie po czymś, co zrobiłaś. Będziesz wprowadzać się w to nowe miejsce
równowagi po tym, jak dokonałaś zmian w ostatnich kilku tygodniach. Coraz
częściej też, jeśli spytasz siebie, w takie słabsze dni, co się dzieje – to
będziesz wyczuwać, co się kryje za zakrętem.
Mentalnie nie
będziesz wiedzieć, co się kroi. Ale jakby to namierzyć i zmierzyć naukowo w najbliższych
tygodniach, ciekawe będzie zaobserwować, że właśnie te dni, gdy czujesz się
trochę rozmemłany, trochę spowolniony, poprzedzają moment, kiedy energie
sporych rozmiarów wnikną w Ciebie i przenikną Twoje życie.
Jeśli na tę myśl
odczuwasz wewnętrzny opór, czy wręcz masz symptomy lęku przed
niebezpieczeństwem – lęk zawsze pojawia się pierwszy w sytuacji niosącej
zmianę, w oczekiwaniu że zdarzy się coś złego – to jest to coś, nad czym
potrzebujesz popracować. Bo możesz
nad tym pracować i możesz to
zmieniać. To może być związane z jakąś traumą z przeszłości lub jest to jakiś
stały schemat reagowania; to może też być związane z tym, co jesz, z brakiem
chemicznej równowagi w ciele.
Jeśli przyjdzie
taki dzień, kiedy poczujesz się rozbita, odpoczywaj jak najwięcej i otwórz się
na wspaniałą przyszłość przed Tobą, niekoniecznie poprzez mentalne planowanie
intencji (chyba, że czujesz taką potrzebę). Po prostu pozwól sobie w taki dzień
odpocząć, popatrz na drzewa, na niebo, zauważ, że żyjesz tu i teraz; Ty i ta
planeta i ten moment to właśnie wszystko, czego teraz potrzebujesz. Oddychaj.
Wdychaj to wszystko do swojego ciała.
A jeśli Twój
umysł potrzebuje czymś się zająć, powiedz mu, żeby się zaciekawił tym, co
będzie za chwilę. Przecież Ty jesteś teraz stwórcą na tej planecie. Niech się
zaciekawi tym, co Ty jako stwórca zamierzasz zrobić, aby wesprzeć proces
zmiany. Jako przebudzeni ludzie możemy to robić.
Wszystkiego
dobrego i do następnego miesiąca.
Wiele miłości,
Lee
P.S. Jeśli
chcecie zobaczyć, co mówią do Was energetyczne myśli pochodzące z różnych
przekazów i channelingów, zapraszam na swoją stronę na Facebooku. Wystarczy
wpisać moje imię i nazwisko, Lee Harris.
Przekaz energetyczny Marzec 2013 – Otwarcie na własną
wielowymiarowość
(spisane z nagranego na video przekazu ustnego)
Witam wszystkich przy
okazji marcowego przekazu energetycznego. Jest dopiero 8 rano tu w Kolorado.
Mamy dziś śnieg i bardzo radosne ptaki, śpiewające w tle. Cieszą się na swoje
wiosenne przebudzenie. Słowo „przebudzenie” jest w tym miesiącu kluczowe. Jak
bardzo jesteście przebudzeni?
Niektórzy mogą czuć się
jakby przejechał po nich czołg. Inni mogą czuć się tak, jakby życie na nowo w
nich wstąpiło. Ten taniec energetyczny trwa już od lat i od lat już o tym
mówię, podobnie jak wielu innych. Symptomy, które możecie teraz obserwować to:
- odczuwanie większego pobudzenia
- odczuwanie nadmiernej stymulacji
- poczucie, że tak wiele się dzieje, że zaczynacie
tracić zmysły.
Ale w tej chwili
rozmawiamy, więc umysł jest nam potrzebny, aby przetworzyć na język słów to,
czemu się przyglądamy.
Tak dorastaliśmy. Tak
byliśmy wyćwiczeni w większości przypadków, szczególnie w społeczeństwie
zachodnim. Nauczono nas docierać do różnych rzeczy poprzez umysł.
Nie chodzi o to, że na
Ziemi nie ma przyjemności fizycznych czy zmysłowych, bo oczywiście są i wszyscy
ich doświadczamy. Ale większość naszych kontaktów na co dzień, interakcji z
ludźmi, relacji intymnych, przetwarzanie znaczenia czy edukacja w świecie
Zachodu przechodzą właśnie przez tę część nas – umysł.
Tak więc przetwarzamy
słowa, przetwarzamy wiedzę poprzez umysł, który filtruje informacje i
przekazuje do ciała. W zależności od tego, na ile klarownie umysł
zinterpretował słowa, filtrowanie zachodzi szybciej lub wolniej.
Teraz nasze filtrowanie
informacji jest niezwykle szybkie.
Dlatego też niektórzy
świadomie medytują, niektórzy świadomie jedzą, inni ćwiczą, jeszcze inni
czasami zatrzymują się, aby przyjrzeć się czemuś z przeszłości, czemuś co
wydaje się wracać jak bumerang i nie daje spokoju, niektórzy robią to we śnie i
wykorzystują sny, aby zaszczepić zmianę lub jakieś postanowienie.
Bez względu na to, na
czym skupia się wasza uwaga, wszyscy poddajemy się procesowi filtrowania.
Wszyscy reagujemy na fale
energetyczne, które przetaczają się wzdłuż i wszerz naszej planety Ziemi.
Odbieramy te uniwersalne fale energetyczne, jakbyśmy byli w samym środku
sztormu. Efektem ubocznym stania na ich drodze jest intensywne emocjonalne i
psychologiczne odczuwanie przez nas wszystkiego, co wokół.
Czasem mam wrażenie, że
powtarzam się jak zacięta płyta, kiedy przygotowuję te energetyczne przekazy,
bo jest tyle aspektów, których dotyczy zmiana, że ciągle do nich wracam. Symptomy
też powtarzają się i krążą w nas.
Powinniście jednak
zauważyć, jak sami się zmieniacie,
doświadczając tych różnych symptomów.
Jeśli czujesz, że utknąłeś
na dobre, to pewnie utknąłeś. Pytanie tylko, co masz zamiar z tym zrobić? Wielu
z was najchętniej zaczęłoby gnębić siebie za to i zastanawiać się, co jest z
wami nie tak.
To staro-energetyczne
myślenie. Jeśli jest wokół Ciebie jakiś duchowy nauczyciel lub ktoś inny, kto
wmawia Ci, że z Tobą jest coś nie tak, że utknęłaś, że się opierasz – zauważ w
tym stary paradygmat. Jeśli odpowiada Ci takie gadanie, jeśli w ten sposób
dochodzisz do czegoś, to świetnie, może tego właśnie potrzebujesz.
Jednak patrząc na to z
szerszej perspektywy, jedyne co takie myślenie czy gadanie nam daje to
kompresja. Kompresja, która zahamowuje nasz potencjalny rozwój. Czemu więc
słuchasz tych słów? Pewnie doświadczenie z przeszłości dało Ci do zrozumienia,
że taki jest Twój schemat działania – energetyczny schemat kompresji Twojego
potencjału. Za każdym razem kiedy ktoś Cię upokorzył, czy źle ocenił, wzmacniał
się w Tobie lęk przed tym, co inni o Tobie myślą. Więc za każdym razem
kurczyłeś się, kiedy ktoś wysyłał w Twoją stronę coś negatywnego.
Akt przebudzenia ma w
sobie element działania. Dla tych, którzy przez to teraz przechodzą, jest to
akt świadomości i pozwolenie sobie na świadomość siebie i swoich schematów,
zadawanie pytań typu „Czy zawsze reaguję negatywnie w stosunku do siebie, jak
to się dzieje? Czy zawsze czuję się, jak po zderzeniu ze ścianą, kiedy coś
dobrego się zdarzy?” Poddawaj w wątpliwość te schematy i bądź świadom
odpowiedzi, ponieważ każdy schemat można
zmienić.
Nie chodzi o to, by się
na siłę zmieniać czy dokopać sobie, kiedy zmiana nie zachodzi tak szybko jak
oczekujesz. Wystarczy po prostu pozwolić sobie na możliwość zmiany i nie
dopuścić do głosu myśli, która mówi, co się dzieje a co się nie dzieje. Ten
głos wewnętrzny jest malutki, maciupeńki.
Nasze ludzkie pola
energetyczne są szerokie i wysokie. Patrzysz na mnie i widzisz moją fizyczną
formę, ale ja się rozszerzam do góry i do dołu i na wszystkie strony tej formy
i Ty też. Szeroko i wysoko.
Ta część naszej formy,
którą stanowi umysł, jest precyzyjnie zlokalizowana. Więc kiedy przetwarzasz
słowa, to właśnie ta mała część jest zaangażowana.
Stąd wielu z was ostatnio
czuło się tak, jakbyście nie mogli pracować umysłem, jak zwykliście to robić
wcześniej. To wspaniałe, (pod warunkiem, że nie potrzebujecie umysłu, aby coś
załatwić).
Powodem tego, że co raz
więcej z was opuszcza umysł, jest fakt, że przetwarza się w nim wiele
informacji. Jako ludzie otwieramy się na wielowymiarowość, więc to, co się
dzieje w umyśle, jest niezwykle intensywne – przetwarzanie informacji,
filtrowanie, organizowanie, ocenianie, co się dzieje w nas, wokół nas i dla
nas.
Na przykład 10 lat temu
niektórzy z was potrzebowaliby tygodnia lub dwóch, aby przetrawić jakąś
kwestię. Teraz robicie to przed śniadaniem, a po śniadaniu zajmujecie się już
czymś innym.
Trudno jest nam oszacować
tempo życia, bo przesuwamy się w czasie z życiem, stąd doświadczamy zmian
stopniowo. Ale kiedy naprawdę się zatrzymasz i zadasz sobie pytanie „Czy
faktycznie sprawy dokonują się znacznie szybciej teraz niż 3-5 lat temu?” to
odpowiedź będzie jednoznaczna – tak. Słyszę już jak niektórzy z was mówią, że
macie poczucie jakbyście utknęli – to zrozumiałe.
Co mogę wam zaproponować?
Pozwólcie sobie uwolnić to uczucie utknięcia. Wystarczy, że powiecie „Pozwalam
sobie, aby to uwolnić” a proces sam się zacznie.
Choroba ciała to trochę
coś innego niż emocjonalne czy psychologiczne poczucie utknięcia. Nie jest to
nieodwołalny, ale długotrwały proces. Ciało wolniej reaguje w porównaniu do
pola energetycznego, twoich myśli, czy emocji. A kiedy coś utnie w ciele,
potrzeba czasu, aby proces uzdrawiania się dokonał.
Jeśli cierpisz na jakąś
fizyczną chorobę, nie traktuj tego jak porażkę i nie linczuj się za to. Takie
wybrałeś doświadczenie, patrząc na to z szerszej perspektywy, z perspektywy
duszy.
Oczywiście na poziomie
mikroskali, nasza ludzka cząstka zapomina o duszy i jej drodze rozwoju i
doświadcza bólu, wstydu, wyrzutów sumienia, oceny – całej gamy negatywnych
emocji i myśli. Ale wszystkie te gęste energie są tylko przyswojone.
Na przykład dzieci, które
rodzą się w naszym świecie, mają w sobie całą historię swojej duszy i drogę,
którą ich dusza przemierza, ale ponieważ są dziećmi, nie przyswajają emocji
innych niż te, których doświadcza ich matka, z której ciała przyszły na świat.
To i tak już dużo, ale chodzi mi o to, że możemy wrócić do swoich początków i tego, co przyswoiliśmy i czym się staliśmy.
To wszystko można uwolnić, kiedy zdamy sobie sprawę z ograniczeń, jakich
doświadczamy.
Jest jednak jedno
zastrzeżenie: Jeśli złapiesz się na tym, że mówisz „Ja tylko chcę zmienić
wszystko w swoim życiu, chcę tylko zmienić siebie”, zadaj sobie od razu pytanie
„Dlaczego tego chcesz?”
Przecież niczego Ci nie
brakuje. Jesteś piękną istotą, która robi, co w jej mocy najlepiej jak potrafi
każdego dnia, aby stworzyć sobie najlepsze życie w istniejących warunkach.
Jednocześnie dając co może innym wokół, szanując relacje z innymi i będąc
częścią koła życia na tej pięknej choć czasami zwariowanej, ulotnej planecie. Bądź
więc dobry dla siebie.
Pamiętaj też, że
większość przekaźników informacji, czy jest to Internet, czy media, czy
cokolwiek innego, używa słów, aby przekazywać energię. Czas, aby samemu
zdecydować, co każda przekazywana informacja Ci mówi, co Ci wysyła.
Co przyswajasz i jak się
w związku z tym czujesz?
Na przykład niektóre
sprawy, które dzieją się wokół nas są powiązane z negatywnym punktem widzenia.
Nie chodzi mi tutaj o katastrofy czy tragedie. Mam na myśli raczej toczące się wokół
sprawy, które wyglądają trochę inaczej niż się o nich mówi w mediach.
Dzieje się tak cały czas,
ponieważ jesteśmy jednostkami i każdy przepuszcza informacje przez własny filtr.
I w tym właśnie momencie powinniśmy skierować uwagę na własne ciało i zauważyć,
co ono nam mówi, co czuje, co
odczytuje jako prawdę.
Podzielamy różne
doświadczenia i w procesie przebudzenia uczymy się dzielić doświadczeniem
jeszcze bardziej, dawać więcej i być jeszcze bardziej częścią koła życia
(zamiast egoistyczną jednostką). Jednak nadal pozostajemy we własnym polu
energetycznym i we własnym ciele i musimy zaufać, że zawsze potrafimy odróżnić
to, co dla nas dobre.
Im szybciej zaczniemy
ufać, tym więcej będziemy ufać.
„W porządku, dziś
zrobiłam coś, co faktycznie mogłabym zrobić lepiej.” Lub „Chciałbym mieć dziś
większą jasność sytuacji tak, jak miałem ją kilka dni wcześniej, aby móc
inaczej rozwiązać tę trudną sytuację.”
Można w ten sposób
patrzeć na sprawy pod warunkiem, że nie zamęczasz się negatywną oceną siebie i
swoich wyborów, bo ocena powoduje, że się kurczymy.
Jeśli nauczysz się po
prostu ufać temu, co dzieje się w Tobie
w Twoim życiu, w sposób naturalny
przejdziesz przez własną spiralę rozwoju i będziesz wzrastać.
Czasem może to wydawać
się podchwytliwe, bo może oznaczać, że jeśli kiedyś obwiniałaś się za niektóre
rzeczy, to teraz będziesz poproszona, aby się za nie nie obwiniać. Dla wielu z
nas to ostateczne doświadczenie zanim coś uwolnimy.
Jak miałem te dwadzieścia
parę lat byłem surowy dla samego siebie za niektóre sprawy w moim życiu. Teraz
kiedy przekroczyłem trzydziestkę nauczyłem się po prostu ufać temu, co doświadczam. Ta nauka została mi dana i
ciekawe jest to, że z tym kawałkiem wiedzy na swoim miejscu, wiele się
wydarzyło w moim życiu, abym mógł poczuć więcej spokoju bez względu na to, co
się wokół mnie dzieje.
Nie chodzi o to, żeby
zaprzeczyć istnieniu emocji, zaprzeczyć, że odczuwasz smutek czy współczucie w
stosunku do tego, co się dzieje wokół Ciebie. Chodzi raczej o to, żeby mieć
lepszą orientację w tym, gdzie w ciele odczuwasz te emocje, tym bardziej, jeśli
pozbyłeś się tak wielu wcześniej przyswojonych schematów, którymi Cię karmiono,
w które wierzyłeś, ale które nie były częścią Ciebie.
Zatrzymajmy się chwilę,
aby zauważyć siebie w swoim ciele.
Weź rękę, prawą lub lewą,
i połóż ją na czakrze serca (na środku klatki piersiowej). Teraz połóż drugą
rękę na swoim brzuchu.
A teraz oddychaj przez
chwilę i wypełniaj się powietrzem. Poczuj jak powietrze wpływa do środka i
wypływa z Twojego ciała.
Jeśli zapomniałaś o swoim
ciele podczas oglądania czy czytania tego przekazu, teraz je zauważ. W swoim
umyśle słuchałaś moich słów, zauważałaś swoje reakcje i myśli, które
przychodziły po wysłuchaniu moich słów, a teraz zauważ, jak zapomniałaś o swoim
pięknym ciele poniżej głowy.
Ciało jest z nami zawsze.
Idzie z nami wszędzie. I faktycznie, jak zajmujemy się myśleniem czy kontaktujemy
się z wyższą świadomością, zapominamy o naszym ciele.
Ale istnieje wspaniały
punkt, w którym ciało i świadomość się spotykają, istnieje most. Dlatego robimy
to ćwiczenie i jemu podobne. Dlatego ćwiczymy fizycznie i dbamy o nasze ciało.
Most leży w punkcie łączącym naszą cząstkę duchową z cząstką ludzką. I z tego
miejsca możesz tworzyć to, co przybyłeś stworzyć.
Więc oddychaj, wróć do
ciała.
Poczuj jak Twoje ręce
przesyłają miłość do Twojego ciała. Możemy robić to kiedy chcemy, a zapominamy,
jakie to proste.
Możesz wybrać pozostanie
na poziomie umysłu: „Kocham siebie, kocham ten świat.”
Jeśli masz trudność, aby
wypowiedzieć te słowa, nie przejmuj się. Możesz użyć jakichkolwiek słów i tak coś
się zadzieje. Jeśli nie chcesz nic mówić, to też dobrze. Nie mów nic.
Nie rób czegoś tylko
dlatego, że ja mówię, żeby to zrobić, jeśli czujesz, że to nie dla Ciebie.
To jeszcze jedna ważna
kwestia, której się dzisiaj przyglądamy. Jest wiele ludzi podobnych do mnie,
którzy przekazują różne treści. Jak Ci z tym jest? Jak się z tym czujesz?
Ważne jest zadać sobie to
pytanie, bo choć niektóre rzeczy będą w sam raz dla Ciebie, to inne wcale nie
są dla Ciebie.
I zamiast zmagać się z
nimi, mieć wątpliwość, co tak naprawdę słyszysz czy co musisz zmienić,
wystarczy, że będziesz płynąć z prądem, że będziesz iść do przodu.
Stąd szkodliwość kłótni.
Wyjątkiem są spory, które coś rozwiązują, które pomagają oczyścić sytuację w relacji
z drugą osobą lub kiedy druga osoba poprzez kłótnię daje Ci możliwość
uwolnienia starych tłumionych emocji, ale nawet wtedy są to tylko jednostkowe
kroki na Twojej drodze raczej niż działania obudzonego związku.
Niektórzy z was może
zauważyli swoje wewnętrzne spory, które
ostatnio przybrały na sile. To jak dom wariatów w głowie – tyle głosów i
opinii. Jest to związane z tym, że możemy już dostrzec w swoim umyśle o wiele
więcej aspektów i głosów, co jest wartościowe – możemy je obserwować i
zauważać, że jest tam jak w ulu, kiedy dokonuje się proces uwalniania.
W marcu, ważne jest
abyście zwolnili i zwalniali co raz bardziej. Poruszajcie się do przodu tak wolno jak tylko możliwe.
Jeśli słysząc to czujesz
niepokój, zauważ jak adrenalina i strach napędzają Twoje tempo życia. Zajmij
się uwalnianiem lęku i obniżaniem poziomu adrenaliny, aby odebrać moc myślom
napędzanym strachem.
Jeśli cieszy Cię to, co
właśnie powiedziałem, świetnie – tak trzymaj, zwalniaj tempo na ile się da.
Widzisz, tyle się dzieje
tak szybko, że można dać się w to tempo wciągnąć i stracić równowagę. W marcu
wiele będzie na ten temat – na temat stabilizowania i ugruntowywania się, aby
móc tworzyć.
Mój instynkt mi
podpowiada, że w drugiej połowie marca będzie tak intensywnie jak już od
tygodni nie było. A w centrum uwagi będą sprawy zewnętrzne.
Wielu z was i tak już
odczuwa nadchodzące wydarzenia, bo jesteśmy cały czas połączeni ze wszystkim.
Cały czas odczuwamy wpływy wszystkiego, co się dzieje na planecie i poza nią.
Może tylko nie jest to zawsze uświadomione.
To właśnie wielowymiarowa
jaźń zaczyna być bardziej świadoma wszystkiego, co się dzieje na granicy (i
poza nią) własnego pola energetycznego, oprócz odczuwania tylko tego, co w polu.
Przebudzenie tej małej ograniczonej jaźni do nowej formy wymaga oczyszczenia
tych aspektów siebie, które nabyłeś lub które stłumiłaś w reakcji na inne
doświadczenia. Dopóki nie dojdzie do przebudzenia, wielowymiarowa jaźń nie może
dojść do głosu.
Jeszcze jeden głęboki
wdech i wydech, skontaktuj się znowu ze swoim ciałem.
Po prostu oddychajcie.
Narodziny nowego świata są w tracie, możecie popatrzeć na nie z szerszej
perspektywy, możecie powiedzieć, że przechodzimy zmiany, możecie zajrzeć na
kilka lat do przodu lub zerknąć na lata w przeszłości. Lub jak ptaki, możecie
zauważyć, jak w każdej chwili doświadczacie swojego życia poprzez zmysły,
budzicie na nowo zmysły wewnętrzne, aby obudzić w sobie własną wielowymiarową
jaźń.
Pamiętajcie o tym
fizycznym ugruntowaniu się. To bardzo proste ćwiczenie. Możecie robić je kilka
razy dziennie i w ten prosty sposób wrócicie do swojego ciała i przekierujecie
uwagę z umysłu, kiedy zrobi się w nim znów głośno.
Do następnego razu. Wiele
miłości. Pozdrawiam, Lee
A oto nadchodzące
wydarzenia, które mogą was zainteresować:
Denver – 7 kwietnia: http://bellaspark.com/event/by-date/awake-now-what-living-a-5d-life-in-a-3d-world/
Sobota 03.02.2013
Luty 2013 –
Przekaz energetyczny
Witam wszystkich w lutym 2013. W styczniu mieliśmy małą
przerwę w miesięcznych przekazach w związku z przekazem, który przygotowałem na
cały 2013 rok.
To był ciekawy miesiąc. Każdy odczuł te niezwykłe dni na
swój sposób - dla niektórych były przytłaczające, dla innych intensywne, dla
jeszcze innych półsenne. Jest kilka powodów na to zróżnicowanie.
Zawsze czułem, że po 21 grudnia staniemy przed pytaniem
„I co teraz?” – wielu oczekiwało, że w tym dniu zdarzy się coś spektakularnego,
mimo, że było wiele dyskusji na ten temat, że nie chodzi wcale tylko o ten
jeden dzień. Niemniej nikt z nas tak naprawdę nie wiedział, co się wydarzy.
Było więc wiele zaciekawienia. 21 grudnia był znaczący dla wszystkich. Nawet
dla tych, którzy nie wierzą za bardzo w zmiany na poziomie duchowym czy
psychicznym.
To oczekiwanie w połączeniu z okresem świąt spowodowało,
że ludzie byli albo zdezorientowani albo rozczarowani. W styczniu w wielu
ludziach poziom energii spadł znacznie na tydzień czy dwa, czy dłużej.
Wczoraj wieczór, przygotowując się do tego nagrania,
zestroiłem się z energiami, aby zobaczyć, co jest tematem przewodnim w lutym.
Zwykle dostaję przekaz w słowach i pojęciach i otrzymałem kilka dziś rano, za
chwilę się z Wami nimi podzielę, ale wczoraj wieczór miałem wizję. W tej wizji
przejście między styczniem a lutym było punktem zwrotnym dla nas. A odczujemy
to szczególnie w lutym. Przez ostatnie kilka lat fale energii, które
odczuwaliśmy, miały kierunek wertykalny. Teraz wchodzimy w okres, kiedy energia
będzie płynąć bardziej horyzontalnie. Już wyjaśniam.
Wyobraźcie sobie kafeterię tłokową, kafeterię, w której
przykładając siłę z góry tłoczycie wodę i kawę, kompresujecie je i filtrujecie
do naczynia. To czego doświadczaliśmy wcześniej można porównać do energetycznej
kompresji. Odczuwaliśmy jakby coś nas z góry przytłaczało i filtrowało to, co
potrzebowaliśmy oczyścić czy zmienić. Często stan naszego zdrowia był efektem
tego procesu, stąd też tak wielu ludzi było chorych w ostatnich miesiącach. To
jeden sposób na uwolnienie gęstej starej energii.
Każdy z nas jest inny. Jedni przeżywają bardzo na
poziomie emocjonalnym, inni raczej na poziomie fizycznym, jeszcze inni bardziej
mentalnie. Zwykle każdy z nas przeżywa trochę na każdym z tych poziomów w
zależności od sytuacji.
Różnica w doświadczaniu nowej energii polega na tym, że
teraz będziemy ją odczuwać horyzontalnie. Czuję, że w tym momencie wielu z Was
powie „O Boże, kiedy to się skończy.” (śmiech) Niestety nadal jesteśmy na Ziemi
jako ludzie przechodzący przez ludzką transformację, która, wiedzieliśmy, że
będzie co najmniej kolorowa.
Tak więc, to horyzontalne doświadczanie zmieni nieco
sposób w jaki procesujemy to, co nas otacza.
Wcześniej nagle nas katapultowało w sytuacje, które
wymagały oczyszczenia. Było to zwykle intensywne doświadczenie, często
połączone z elementem zaskoczenia zarówno dla tych, którzy przez ostatnie lata
ciężko pracowali nad rozwijaniem własnej świadomości i wypracowali sobie
większy wgląd w to, w jakich sprawach działają po schemacie opartym na strachu
i ograniczeniach, jak i dla tych, którzy są bardzo rozwinięci i otwarci. Na
przykład, w niektórych sytuacjach jesteśmy odważni, ale w innych opadają nas
wątpliwości, pojawia się lęk i ograniczenia i zauważamy „O, to ciekawe, działam
na poziomie schematu energetycznego, który mnie powstrzymuje przez dalszym
rozwojem”.
Nawiązując do tych schematów, które rozpoznaliście, to
nowa horyzontalna energia pozwoli Wam bardziej się otworzyć i przyjrzeć im się
bliżej. Będzie mniej szoku i zaskoczenia a więcej świadomości w pracy nad
trudnymi sprawami.
Na przykład, może jest w Tobie wiele lęku związanego z
nagłą zmianą w relacji z drugą osobą. Kręcisz się wokół tego tematu już od
roku. Doświadczenie jest niezwykle intensywne. To teraz możesz zauważyć, z
szerszej perspektywy, co faktycznie trzeba zmienić w tej relacji. Czy to
kwestia tego, że związek doszedł już do punktu, kiedy spełnił swoje zadanie i
czas go zakończyć, czy też chodzi o to, że trzymasz się kurczowo jakiś kwestii
a teraz możesz je odpuścić i otworzyć się tak, aby związek mógł stać się
pełniejszy. Przestrzeń, jaką niesie ze sobą energia horyzontalna sprawi, że
poczujesz się inaczej. Zamiast poczucia, że jesteś ofiarą sytuacji, że coś Cię
pcha w nieprzewidziane sprawy, ta przestrzeń pozwoli Ci na więcej spokoju i
czasu na przyjrzenie się różnym aspektom danej sytuacji bez przedwczesnej
oceny, bez lęku i chęci ucieczki.
To przejaw mistrzostwa, które jest w zasięgu ręki
każdego, kto pracuje nad podnoszeniem poziomu świadomości. To także pokazuje
siłę umysłu.
Umysł to słowo klucz. To znak. Umysł w niektórych kręgach
świata duchowego i wśród ludzi zajmujących się samorozwojem jest niesłusznie
demonizowany i traktowany jak wróg czy czarny charakter. Problem z tą
perspektywą polega na tym, że umysł jest zawsze połączony z Tobą. Zawsze
jesteście w jakiejś emocji czy przeżywacie wcześniej doświadczone trudne
sytuacje. Z tego powodu stworzyliście porozumienie z umysłem, aby sygnalizował
Wam, kiedy wchodzicie w te same schematy wiodące Was do podobnych bolesnych i
trudnych doświadczeń, aby Was powstrzymać, żebyście znowu nie musieli ich
przeżywać i cierpieć.
Wiemy jednak, że to pułapka. Potrzebne nam są różne
doświadczenia, potrzebujemy czuć to, co dzieje się w nas w środku, nawet jeśli
jest to bolesne, abyśmy nauczyli się to transmutować i otwierać się. Każda rana
czy sytuacja, która nas powstrzymuje przed dalszym rozwojem, nie pozwala nam
być w pełni sobą i żyć szczęśliwie i z lekkością.
Czy mieszkasz w willi i masz na koncie miliony, czy też
mieszkasz w klitce – doświadczanie życia jest takie samo. W społeczeństwie
zachodnim nawet bardziej trzeba się napracować, żeby odzyskać połączenie i być
w kontakcie ze sobą i innymi. Ci, którzy mniej posiadają i nie mają tak
szerokiego dostępu do świata technologii i nie doświadczają ciągłej i
nadmiernej stymulacji zmysłów, są bliżej siebie i w kontakcie z innymi.
Pracując z umysłem, możesz skorzystać z tych rad.
Jeśli pewnego dnia zauważysz na przykład, że umysł
zajmuje całą Twoją uwagę, być może mówi Ci „Martwię się o kasę, a co jak nie
dostanę tej pracy, a co jeśli to…, co jeśli tamto…”, po pierwsze, wiedz, że to
wyraz lęku przed tym, co może lub nie może się zdarzyć w przyszłości, a co zwykle
oparte jest o doświadczenie z przeszłości. Jak zobaczysz to z perspektywy, że w
każdej chwili możesz umrzeć, martwienie się o przyszłość zblednie i straci na
znaczeniu.
Zauważ, że martwienie się jako pojęcie bazuje na
nieprawdzie. To schemat oparty o lęk, który pochodzi z ciała.
Sama myśl nie jest wrogiem. Ta myśl jest połączona z
lękiem i poczuciem niestabilności w środku. Więc jeśli potrafisz zidentyfikować
i pracować z tą emocją, myśl się rozpływa i znika. Wiesz, że tak jest, bo jak
odczuwasz spokój i radość, umysł nie podsuwa Ci takich myśli.
Jeśli łapiesz się na tym, że w głowie kołacze Ci wiele
myśli, możesz albo zostać w tym zgiełku, który może trwać godzinami i obniżać
poziom Twojej energii, albo zauważyć, co się dzieje i przekształcić zarówno
myśl w Twojej głowie, jak i emocje w ciele.
Wracając do przykładu, który podałem wcześniej, jeśli
martwisz się o pieniądze czy pracę, zwróć się do środka siebie i zadaj sobie
pytanie „Co teraz odczuwam? Jakie emocje tworzą te myśli?” Możesz dostać odpowiedź
w słowach lub zauważyć, jak się czujesz, przekierowując uwagę z tego, co w
głowie, na to, co w ciele. Możesz wtedy zauważyć, że czujesz pobudzenie lub
odczuwasz lęk. Zacznij oddychać i pozwól, aby ciało się uspokoiło. Potem pomóż
sobie przekierować te emocje, tworząc wokół nich afirmacje.
Na przykład, jeśli odczuwasz lęk, możesz sobie powiedzieć
„Nie mam się czego obawiać. Nie muszę się obawiać. Uwalniam lęk.” Czy
jakiekolwiek inne słowa Ci pasują. Ważne, aby ubrać afirmacje w słowa, nawet
jak tylko powtarzasz je w głowie, na przykład kiedy jesteś w miejscu publicznym
i nie czujesz się komfortowo lub czujesz, że nie wypada. Werbalizacja pozwala
przeprogramować to negatywne słowa, które masz w głowie.
Zajmie Ci to chwilkę – jak tylko zauważysz, że Twój umysł
ściąga całą Twoją uwagę, oddychaj, rozluźnij ciało. Czasem tylko tyle
wystarczy. Przeprogramowanie myśli zabiera trochę czasu, ale w którymś momencie
zauważysz, że masz więcej przestrzeni wewnątrz siebie i łatwiej Ci przychodzi
oderwanie się od obsesyjnych myśli. Obsesja pochodzi z poziomu energii ciała i
przechodzi do umysłu, a umysł stawia kropkę nad i. Jeśli spróbujesz unieść się
ponad umysł, myśli będą krążyć i krążyć. Ale jak zejdziesz na poziom ciała, zaczniesz
klarować swoje myślenie i obsesyjne myśli zaczną znikać.
Teraz jest czas, abyśmy z większym zaangażowaniem zajęli
się przeprogramowaniem i wprowadzaniem zmian w naszym działaniu. Wszyscy
działamy według schematów. Mamy schematy na relacje z innymi – oczywiście
możesz medytować czy wykonywać inne duchowe ćwiczenia jak joga itp. – różne
rzeczy mogą pomóc, jednak jeśli twój umysł przepełniają ograniczające myśli,
najszybciej możesz się ich pozbyć przez ich przeprogramowanie używając innych
słów – słów bardziej pozytywnych.
Jak będziesz to ćwiczyć przez kilka dni lub tygodni, nie
tylko odczujesz ulgę w danym momencie. Nauczysz się też odczuwać szerzej i
myśleć szerzej i nie tak łatwo już będzie uwięzić Cię w ograniczeniach.
Poświęcam temu tak dużo miejsca w tym miesiącu, ponieważ
to, co zobaczyłem w swojej wizji dziś rano, nawiązuje do tego, że w tym
miesiącu możemy nauczyć się ufać sobie i naszemu życiu bardziej i tworzyć
więcej przestrzeni dla siebie. Niemniej będzie to od Was wymagało trochę pracy.
(śmiech) Tak znowu słyszę, jak niektórzy z Was mówią „No co ty? Znowu?”
Jeśli z takiego poziomu reagujesz, może przekształć tę
myśl. Nie ma nic złego w zmęczeniu czy nawet wycieńczeniu. Nie ma nic złego w
tym, jeśli zdecydujesz, że w tym miesiącu nie masz ochoty nic robić. To nie
zmienia faktu, że myśl negatywnie naładowana w stosunku do Twojej potencjalnej
transformacji jest myślą, która wymaga przekształcenia.
Jeśli czujecie się wykończeni – traktujcie siebie dobrze.
Jednak większość z nas zauważać będzie poszerzanie przestrzeni, którą
dostrzegliśmy już w styczniu. Wielu z nas ma za sobą trudne doświadczenia,
intensywne, dobijające, po których dochodziliśmy do siebie silniejsi, z większą
przestrzenią wokół siebie, z przejrzystością w myśleniu, bardziej spokojni i
zdystansowani do tego, co działo się wokół nas i w nas.
Żyjemy w czasach, kiedy przemoc i strach eskalują –
obserwujemy je lub ich doświadczamy codziennie. I ważne jest, aby skupić się na
sobie i znaleźć siłę w sobie w obliczu przemocy, ale też, aby będąc we własnej
przestrzeni wyrażać na głos to, co czujemy – to sposób na to, aby żyć razem
jako ludzie na tej planecie, w porównaniu z odczuwaniem cierpienia na widok
tego, co się dzieje wokół Was.
Istotne jest, aby znaleźć ten wewnętrzny żar. A
znajdziecie go, kiedy będziecie mniej skłonni do wpadania w negatywne emocje
lęku czy strachu. Pracując z umysłem w tym miesiącu zauważycie, jak szybko
wyzbywacie się własnych starych lęków lub jak rozmywają się otaczające Was lęki
społeczne.
Jak zawsze, bądźcie dobrzy dla siebie i innych, ale
zacznijcie od siebie. Wiem, że niektórzy z Was mają tendencję do zapominania o
sobie i do skupiania się na oddawaniu energii innym. W ostatnich latach
staliście się w tym mistrzami.
Czas nauczyć się rozpoznawać, kiedy potrzebujecie być
sami, kiedy możecie „nie być” choć obiecaliście „być” – teraz to jest
najważniejsze.
Mam nadzieję, że luty da Wam dużo radości. Miło być z
Wami znowu.
z miłością, Lee
Grudzień 2012
Przekaz Energetyczny: Na kilka dni przed 21 Grudnia
(transkrypcja słów Lee z przekazu ustnego)
Witajcie. To jest grudniowy przekaz energetyczny dotyczący roku 2012.
Biorąc pod uwagę całą tę energię pochodzącą z zaćmienia słońca i wybuchów na powierzchni słońca powodujących słoneczny rozbłysk, zakładam, że wielu z Was, podobnie jak ja, czuło się ostatnio tak, jakbyście byli owinięci kołdrą bez konkretnego powodu.
To może zróbmy najpierw głęboki wydech, zanim przejdziemy dalej…ahhh.
Grudzień to pomyślny miesiąc, co oznacza, że wielu ludzi, włączając w to tych, którzy nie są zorientowani na sferę energetyczną (jeśli w ogóle jest coś takiego), skupia się na dniu 21 grudnia 2012.
W tym miesiącu proces uwalniania z psychiki ludzkiej jest ewidentny. Im bliżej tego dnia, im bliżej kolejnych dni po tej dacie, tym więcej pozbywamy się śmieci z ludzkiej psychiki (na ile jest to dobre sformułowanie).
Ciekawym aspektem zawartym w przepowiedniach dotyczących grudnia 2012 jest różnorodność obserwowana na naszej planecie. Jest tak wiele opinii i pomysłów na to, co się wydarzy w tym miesiącu w różnych społecznościach – naukowych, filozoficznych, duchowych.
Podczas tegorocznych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych ciekawe było nie tyle, co ludzie myślą o rządzie, czy też na ile kandydaci są najlepszymi reprezentantami społeczeństwa, ile jak wyraźna była różnorodność ludzkich opinii.
Także w Waszych wewnętrznych procesach w ostatnich tygodniach, miesiącach czy latach można zaobserwować różnorodność, szczególnie jeśli podążacie tą ścieżką w głąb siebie lub poddajecie się wewnętrznym impulsom generowanym przez zewnętrzne katalizatory.
Jest kilka powodów tej sytuacji. Po pierwsze, pozbywamy się starego wzorca postrzegania świata (w tle słychać dźwięk syreny) – syreny mogą wskazywać na coś ważnego przebijającego się przez te słowa. Uwalniamy się od starego paradygmatu, co oznacza, że uwalniamy się też od tych wewnętrznych aspektów siebie, które się go kurczowo trzymają.
Kilka miesięcy temu podałem przykład rozwodu jako ilustrację tego procesu. Podczas rozwodu skupiamy się na zewnętrznej relacji, którą mieliśmy z drugą osobą, ale jeśli naprawdę zagłębisz się w ten proces rozwodu czy separacji, dotrzesz do pokładów własnych głębokich wewnętrznych procesów.
To, o czym mówiłem już wcześniej w tym roku, dla wielu ludzi jest teraz symptomatyczne. Niektórzy dopiero docierają do tych spraw, inni już doświadczają czasem bardzo głęboko, jak to jest odczuwać emocje czy smutek tak bez wyraźnego powodu albo śnić w nocy czy we dnie o sytuacji w formie wizji czy przypomnienia z przeszłości, która odzwierciedla Wasze faktyczne wspomnienie, tylko jakby z innej perspektywy.
Na przykład, jeśli przeszliście w dzieciństwie przez jakąś bardzo trudną sytuację, to to wspomnienie może w Was odżyć i doświadczycie tego samego, ale jakby z innego poziomu, aby móc się przyjrzeć tej sytuacji jeszcze raz i zobaczyć ją inaczej i zdać sobie sprawę, że inaczej też się już czujecie w odniesieniu do niej.
Nie jestem naukowcem, więc jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o rozbłysku słonecznym, najlepiej przejrzyj opinie naukowców, których jest pełno w Internecie, a potem zobacz, z którą opinią rezonujesz najbardziej.
Ja kilka dni temu przeczytałem (rozumiejąc to bardziej z perspektywy energetycznej niż naukowej, obserwując co się dzieje z ludźmi), że ten rozbłysk słoneczny, który odczuwamy, że te wybuchy na powierzchni przepięknej bestii nad nami (Lee wskazuje na słońce) tak naprawdę są po to, aby obudzić w nas wszystkie komórki.
Podobnie jak kiedy budzimy się emocjonalnie czy duchowo, mamy tendencję do pozbywania się starych przekonań, starych emocji, aby zrobić miejsce na nowe światło i obecność i na możliwość rozwoju, tak i teraz wybuchy na słońcu katalizują ten proces szybciej niż to było wcześniej obserwowane.
W zależności od tego, gdzie jesteście w tym momencie, albo będziecie czuć się uszczęśliwieni albo będzie to dla Was trudne doświadczenie, albo w większości przypadków już od miesiąca lub dwóch czujecie się jakbyście zawiśli w przestrzeni, zadając sobie pytania o to, kim jesteście, jaki jest sens tego, co robicie, być może nawet odczuwając apatię czy zdziwienie.
W tej chwili najlepiej jest iść dalej bez względu na to, gdzie znajdujecie energię na to, by iść dalej. Nie będziecie zawsze tak się czuć, zadając sobie pytanie czy to, co robicie jest tym, co chcecie faktycznie robić. Teraz chodzi o to, aby podejść do tego inaczej.
Kultura zachodu posługuje się niezwykle silnym programem wtłaczanym nam do głowy, mianowicie pojęciem osiągania sukcesu. Wielu z nas słyszało wielokrotnie – musisz wyjść za mąż, musisz się ożenić, musisz kupić dom, musisz znaleźć pracę, musisz odnieść sukces finansowy.
Dla wielu z Was miało to ogromne znaczenie lub miało znaczenie dla osób z Waszego otoczenia. Na przykład, zdecydowaliście się na dzieci, bo posiadanie dzieci było ważne w Waszej rodzinie.
W tym roku bardziej niż we wcześniejszych latach (choć dla tych, którzy są na tej drodze zmiany już od dziesiątek lat może to już wyglądać inaczej) odczuwamy silny nacisk na to, aby podjąć się nowego wyzwania i odkryć kim naprawdę jesteśmy w środku.
Jeśli zadałbym Ci teraz pytanie – Kim jesteś? To co byś odpowiedział? Jaką odpowiedź byś dała?
Jeśli Twoja odpowiedź jest bardzo konkretna, na przykład mówisz „Jestem matką, jestem …” to jest jeszcze wiele przestrzeni na odkrycie siebie w tej odpowiedzi. Natomiast jeśli odpowiadasz „Nie wiem” albo „Jestem wszystkim” to odzwierciedla to bardziej miejsce, do którego wszyscy teraz zmierzamy.
Co raz więcej ludzi zaczyna zwracać uwagę na własne wewnętrzne sygnały, ponieważ co raz więcej ludzi odchodzi od „Muszę wyjść za mąż, żeby dobrze się czuć”, „Muszę mieć ten samochód, żeby dobrze się czuć”. Odchodzą od zewnętrznych uwarunkowań i skupiają się na tym co w ciele, co zwykle powoduje zamieszanie w umyśle i w polu energetycznym. Jeśli to zamieszanie nie jest czymś stałym, to przynajmniej jest czasami bardziej odczuwane, ponieważ system zewnętrznych motywatorów przestał już istnieć.
Taki mętlik w głowie jest czymś normalnym. Odczuwanie, jakby się było czasami w półśnie też jest normalne. Jest jeszcze jeden element, który ostatnio jest bardziej wyraźny, z mojej perspektywy, mianowicie ludzie ostatnio często mówią o nowych fizycznych symptomach lub odczuciach, których wcześniej u siebie nie obserwowali.
Patrząc na to z naukowego punktu widzenia, wybuchy na słońcu i niezwykle gwałtowne zmiany na poziomie pamięci komórkowej i ciała dokonują się teraz tak szybko, że wielu z nas już nie wie, kim jesteśmy i gdzie jesteśmy. Natomiast na poziomie ciała fizycznego odczuwamy więcej i wyraźniej.
Więc tak, jeśli przejmujesz się swoim stanem fizycznym lub masz poczucie, że coś jest nie tak na poziomie ciała i masz ochotę to sprawdzić u lekarza lub praktyka medycyny alternatywnej, to zrób to. Nie ma potrzeby zamartwiać się, że coś się dzieje w ciele, ale nie wiesz co.
Z drugiej jednak strony, stajemy się bardziej wyczuleni na sferę energetyczną i kiedy bardziej świadomie pracujemy z ciałem (wiem, że co raz więcej ludzi jest świadomych tego, co jeść a czego nie jeść, że warto ćwiczyć regularnie i być w kontakcie z naturą), to zaczynamy uwrażliwiać pozbawione wrażliwości ciało.
Więc może być tak, że odczuwasz bardziej wyraźnie to, co się dzieje w ciele.
Jeśli zaczynasz panikować w związku z jakimś ukłuciem w żołądku, przy czym jest różnica między ukłuciem a bólem, więc jeśli dokucza ci coś w żołądku przez kilka dni, czy tygodni i męczysz się z tym, może lepiej pójść to zbadać.
Ale jeśli jest to delikatny ucisk, to znaczy, że ciało daje Ci znak, że brak Ci równowagi na poziomie żołądka i jest to świetny moment, aby zmienić dietę albo rzucić alkohol czy kawę, czy cokolwiek innego, co podrażnia organ.
Stajemy się co raz bardziej wyczuleni na to, co się w nas dzieje, choć uczono nas niewrażliwości na tę sferę. Do pewnego stopnia nowa wrażliwość, nowa świadomość własnego ciała jest elementem tego procesu.
Co jeszcze jest ważne w tym momencie, a co moim zdaniem związane jest z 21 grudnia, ze skupieniem się na 21 grudnia, to także odczuwanie apatii i zamętu i zadawanie sobie pytania „Co mam teraz zrobić?” To wymaga wzięcia odpowiedzialności i dotyczy nas wszystkich. Co dla Ciebie znaczy być człowiekiem? Jak się z tym czujesz?
To, jak odpowiadasz na to pytanie, jak je interpretujesz, to Twój sposób na życie lub doświadczenie lub największa radość. Nie ma na to innej odpowiedzi niż poprzez doświadczenie i odkrycie tego dla siebie. Nie możemy wiedzieć, co jest dla nas największym doświadczeniem na Ziemi, póki tego faktycznie nie doświadczymy. Dlatego też między innymi skupiłem się w zeszłym miesiącu na temacie „Żyjesz już?”
W zbiorowej świadomości jest jeszcze wiele lęku. Telewizja i inne media mają na to znaczący wpływ, pompując lęk w umysły ludzi. Grupy odpowiedzialne za to, Ci którzy mają TV i media w swoich rękach, mają w tym swój cel; w większości przypadków, na tyle na ile sam to widzę, cel daleki od promowania życia, dobrego samopoczucia czy wzmacniania. Ale i oni ze swoimi celami tracą władzę, którą zapewniał im stary paradygmat.
Tak więc dreszczyk emocji a nawet element lęku leży w tym, że stajemy się twórcami nowego świata. Co jest niezwykle podniecające to to, że rodzi się teraz tak wielu ludzi z nowymi pomysłami, którzy przychodzą na świat już bez obciążenia ego. Ci z nas, którzy urodzili się znacznie wcześniej albo przynieśli ego ze sobą albo przeżywają ego w związkach, bo taki był wtedy czas, kiedy my się rodziliśmy.
Natomiast może przerażać to, że już nie oddajemy swojej władzy, co wcześniej było wygodnym sposobem na życie w takim czy innym stopniu. Jeśli twoje oddanie władzy przejawiało się kiedyś na przykład tym, że ktoś dla Ciebie gotował, to teraz ty musisz nauczyć się gotować. W tym doświadczeniu leży głęboka zmiana wewnętrzna, dlatego mówiłem wielokrotnie: bądź dla siebie miły, bądź dla siebie wyrozumiała, zauważ, kiedy zmagasz się z czymś lub coś dzieje się intensywnie, bo ten proces ma w sobie wiele światła, uwalnia wiele ciemności i cienia, bo wszyscy jesteśmy połączeni w globalnej sieci.
Zapytaj siebie: Czego chcesz? Co chcesz zobaczyć w nowym roku? Czego chcesz wiedzieć więcej w 2013? Jeśli skupiasz się na uczuciach i dobrym samopoczuciu bardziej niż na zewnętrznych osiągnięciach, szybko zaczniesz odczuwać synchroniczność wydarzeń w Twoim życiu i kreować te rzeczy.
Tworzenie, śmiech, kochanie z wzajemnością są ważne dla każdego z nas. To energie wyższego rzędu, niezwykle produktywne, alchemiczne, które jako ludzie doświadczamy i którymi się dzielimy. Dlatego też nasza ludzka kultura próbowała nas od tego powstrzymać. Widać to wyraźnie w stylu życia, jaki prowadzimy. Kiedyś żyliśmy w społecznościach, teraz mieszkamy w osobnych przestrzeniach naszych domów i często nie znamy naszych sąsiadów. Na szczęście to się zmienia; znikają bariery i ściany między ludźmi, ale jest to proces, który możemy odczuwać na poziomie ciała.
Zapytaj siebie: Co sądzisz o życiu? Co chcesz wiedzieć o życiu? Jest wiele sposobów uzyskania wsparcia. Wiem, że dla wielu z Was ja jestem tym wsparciem. Ale nauczono nas oglądać telewizję, słuchać nauczycieli, czytać książki i traktować to wszystko jak ewangelię. Prawda jednak jest taka, że nic z tego nie jest ewangelią.
Szukaj własnej ewangelii; szukaj zaufania, że ewangelia na Twój temat, którą nosisz w sobie jest nie tylko wystarczająca dla tego świata, ale wręcz jest taka, jakiej świat teraz potrzebuje. Właśnie teraz przechodzimy przez proces de-programowania, odsuwając się od zewnętrznych uwarunkowań, od zewnętrznych opinii. Wszystkie te treści, którymi nas karmiono wytrąciły nas z równowagi, a kiedy teraz przechodzimy do nowego stanu równowagi, potrzebujemy czasem dokonać zmian.
Grudzień, miesiąc grudzień, to magiczny czas – taką słyszę myśl.
Będziecie doświadczać magicznych chwil, będziecie też doświadczać przeciwnych prądów, jakby ktoś was ciągnął pod wodą. W sumie nic nowego na tle tego, co przyniósł cały ten rok, ale ze zwiększoną intensywnością odczuwaną na wszystkich nowych poziomach.
21 grudnia to pomyślny dzień; dzień, który dobrze wróży. Będziemy obserwować w tym dniu galaktyczne ustawienie planet w jednej linii, które będzie silnie na nas oddziaływać. Więc im bardziej zadbasz o to, aby w ciągu najbliższych 3-4 tygodni wyciszyć się i znaleźć dla siebie czas na przemyślenia, tym więcej na tym zyskasz.
Zwykle robimy noworoczne postanowienia 1 stycznia, kiedy ludzie zaprzęgają energię tego dnia, aby wprowadzić nową afirmację. Tym razem zrób to 19 lub 20 grudnia. Zacznij mówić sobie nie tylko to, co chcesz dla siebie, ale też pomyśl o świecie, ponieważ jesteśmy ze sobą połączeni bardziej niż kiedykolwiek i będzie to jeszcze bardziej widoczne w najbliższych latach.
Miło mi było mówić do Was w tym miesiącu. Już od 20 lat mam świadomość 2012 roku, a od 8,5 lat pracuję jako łącznik w tym temacie, choć to słowo nie do końca oddaje, co chcę wyrazić. Ostatnio mam problem z niektórymi słowami czy definicjami i jest mi co raz trudniej dobierać właściwe zwroty, z czym pewnie niektórzy z Was też mają kłopot.
Wspaniale, że jesteśmy w tym znaczącym miesiącu, bo możemy uwolnić wiele zniekształceń czy lęku, ale też czeka nas wiele pracy w nadchodzących kilku latach.
Dlatego tak ważne jest, aby być w równowadze i rozpoznawać poziomy własnej energii, by móc wytrwać niż dać się powalić. Wielu z nas świetnie już sobie z tym radzi pod koniec roku w porównaniu z tym, jak było na jego początku.
Natomiast jeśli nadal pracujesz nad tym, aby złapać równowagę, wiedz, że ją osiągniesz – wymaga to może kilku miesięcy, ale „mięśnie energetyczne” w końcu się wyrobią.
A Ci z Was, którzy dopiero teraz dotarli do moich przekazów, jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat niektórych symptomów, o których dziś mówiłem, przejrzyjcie wcześniejsze przekazy z tego roku w formie wideo czy tekstu – może tam znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania.
Wiele miłości dla wszystkich. Do przyszłego roku. Miło mi będzie służyć Wam znowu. Życzę wspaniałego miesiąca.
Listopad 2012
Przekaz Energetyczny: Żyjesz już?
Cześć wszystkim,
Pomyślałem sobie, że podzielę się z Wami tym pięknym widokiem przy okazji listopadowego przekazu (w nagraniu Lee wskazuje na wzgórze widoczne za nim). Jest cudny. To w miejscowości Boulder w stanie Kolorado, gdzie obecnie mieszkam. To miejsce, do którego chodzę na spacery, aby złapać wewnętrzną równowagę. Chciałem podzielić się tym widokiem szczególnie z tymi z Was, którzy nie mieszkają za miastem i nie mają okazji doświadczać takich widoków na co dzień.
Nagrywam ten przekaz 31 października. Kilka dni temu przez Stany przetoczył się huragan Sandy, Przed samym uderzeniem huraganu odczuwaliśmy tu intensywną energię. Trudno było mi odłączyć się energetycznie od Nowego Jorku i od huraganu, mimo, że w środku bardzo chciałem utrzymać jak najwięcej pozytywnej energii w stosunku do tego, co miało nadejść. Z drugiej strony niezwykle silnie odczułem moment nadejścia huraganu.
Mieszkam teraz w Stanach, więc przebywając na tym samym kontynencie łatwo jest mi odczuwać, co się tu teraz dzieje. Wiem, że Nowy Jork ma znaczenie symboliczne dla wielu doświadczeń, które są jeszcze przed nami. Będziemy jeszcze świadkami działania podobnych dramatycznych warunków pogodowych. Co mnie podnosi na duchu to fakt, że przed nadejściem huraganu Sandy było wiele przygotowań i planowania, aby Nowy Jork mógł zmierzyć się z kataklizmem. 100 lat temu nie byłoby żadnej przestrogi, nie byłoby żadnych planów i przygotowań, a ludzie doświadczyliby nawałnicy bez wcześniejszego ostrzeżenia.
Co ważne jest w tym zwariowanym czasie na Ziemi to siła ludzkiej solidarności, miłości i wsparcia. Podkreślałem to już kilkakrotnie w ostatnich miesiącach. Właśnie na tych relacjach z drugim człowiekiem będziemy bazować przez następne kilka lat i radzić sobie z kolejnymi wyzwaniami.
Wracając do huraganu Sandy, ciekawe jest, że teraz natura przemówiła bardzo głośno, a przez ostatnie miesiące to polityka, ekonomia i media przemawiały bardzo głośno, aby wywołać poczucie lęku. A teraz natura dała nam bardzo namacalne doświadczenie ludzkiego lęku przed śmiercią – prawdziwego lęku przed śmiercią, w odróżnieniu od śmierci finansowej czy politycznej kogoś, kto chciał mieć władzę.
Więc zeszliśmy do poziomu pierwotnego, gdzie śmierć jest naturalnym elementem codziennego życia. W tym roku mówiłem już o tym pierwotnym leku – pierwotny lęk jest silniejszy od lęku wytworzonego przez umysł.
Lęk wytworzony przez umysł, lęk który powstaje między myślą a emocją, umiejscawia się wysoko w ciele i raczej nie schodzi w dół do czakry podstawy [czakry korzenia]. Pozostaje zwykle na poziomie serca lub wyżej w ciele. Czasami jest odczuwany w brzuchu. Natomiast czakra podstawy to miejsce, w którym skupiona jest cała nasza siła życiowa. Kiedy więc doświadczamy pierwotnego lęku, odczuwamy go właśnie na poziomie tej czakry.
Czasami pierwotny lęk jest niezwykle przydatny ze względu na swoją siłę. Niektórzy ludzie specjalnie oglądają horrory, bo doświadczając przerażenia, doświadczają pierwotnego lęku i w ten sposób oczyszczają się.
Wszyscy wiemy, że na naszej planecie dominuje dualizm. Jest lęk i miłość, światło i ciemność i wszystko między nimi. Wiemy też dzięki nauce o energiach i dzięki lepszemu zrozumieniu tych energii (które wspaniale rośnie z roku na rok), że możemy ukierunkowywać energię.
I to jest przewodnia myśl tego miesiąca. Dziś rano zestroiłem się z energiami i zastanawiałem się, jaki będzie temat przekazu w tym miesiącu i bardzo klarownie przyszła do mnie myśl „przywództwo i kierunek”. Jest to temat aktualny dla każdego z nas.
Kiedy przechodzisz przez trudny okres w życiu, kiedy trudno jest odnaleźć kierunek, im lepiej będziesz siebie traktować i mniej będziesz siebie osądzać, tym szybciej dojdziesz do siebie. Wystarczy zdać sobie sprawę z tego, w jakim punkcie jesteś, jak się czujesz, i zadać sobie pytanie „co mogę zrobić, aby wspierać siebie bardziej?” Może potrzebuję zostać w domu przez kilka dni. Może potrzebuję wsparcia z zewnątrz. Może potrzebuję pójść na spacer. Wypróbuj wszystkie możliwości i nie przestawaj w tym eksperymentowaniu. Nie poddawaj się myśląc, że nie dasz rady przez to przejść, bo dasz sobie radę. Wszyscy sobie damy z tym radę.
Listopad to miesiąc, w którym chcesz, aby Twoje przywództwo doszło do głosu. We wcześniejszych przekazach w tym roku mówiłem o kilku obszarach i aspektach związanych z przywództwem, do którego mamy teraz dostęp poprzez proces zachodzących na świecie zmian. Rozciąga się on od obszaru energetycznego i duchowego po obszar praktyczny ludzki na przykład przejawiający się poszukiwaniem własnego głosu, tam gdzie był on wcześniej tłumiony.
To, co tłumione do tej pory, znajduje teraz ujście na poziomie globalnym; to też dotyczy tłumionych spraw, które nosicie w sobie. Pamiętajcie, że te zmiany nie dotyczą tylko poziomu osobistego doświadczania.
Jako społeczeństwo doświadczaliśmy tłumienia różnych spraw poprzez niektóre struktury czy przekonania. Od kilku lat żyjemy w zwariowanym okresie, kiedy to różne rzeczy wybuchają do wewnątrz i eksplodują na prawo i lewo, dzięki czemu energia może wrócić do ciała. Czasami jest to jak chrzest ognia i wielu z nas już wie, jakie to bolesne.
Jeśli pracujesz na poziomie umysłu, a doświadczasz lęku, i próbujesz zidentyfikować, kiedy umysł podsuwa Ci same negatywy – myśli typu „nie będzie dobrze; szykuj się na najgorsze” – wtedy możesz dokonać zmiany.
Kilka lat temu doświadczyłem niezwykle silnego lęku przed tym, co się może stać ze światem. Poczułem ten lęk głęboko w swoim ciele i odgrywałem najgorsze możliwe scenariusze, aż w końcu doszedłem do wniosku, że, cóż, albo będę żył w lęku przez kolejne lata albo nie będę naprawdę żył; jeśli ma się coś zdarzyć za kilka lat, to mogę teraz żyć tak, aby móc potem powiedzieć, że żyłem prawdziwie te ostatnie lata mojego życia.
I to zadziałało, a potem przedzierałem się przez kolejne warstwy lęku.
Oczywiście nie wierzę w to, że świat się skończy w grudniu 2012 i nie wierzę, że świat się skończy w grudniu 2015. Wierzę, że największym wyzwaniem dla nas teraz jest znaleźć sposób na ponowne zrównoważenie planety i na to, aby kierować nią w czasach, które w odniesieniu do kosmicznych zdarzeń i pozycji planety będą dla nas wyzwaniem nie tylko pod względem warunków atmosferycznych i pogodowych.
To nie przypadek, że rzeczy się rozpadają w strukturach ludzkich, ponieważ bardziej niż wielu chciałoby przyznać rezonujemy z tym, co się dzieje na poziomie planetarnym i w gwiazdach. Jesteśmy połączeni z gwiazdami tak samo, jak jesteśmy połączeni z Ziemią, choć znowu wielu w to nie wierzy i to jest OK. Jednak wiem, że Ci z Was, którzy w to wierzą i są empatyczni i wrażliwi, zdają sobie sprawę z tego połączenia.
A jak już o tym mówię, w tym miesiącu zanurzcie się w naturze jak tylko jest to możliwe. I nie mam tu na myśli tylko pory dnia. Przebywajcie w świetle księżyca i pod gwiazdami, bo to pomoże Wam złapać równowagę. A ludzie tacy jak ja, którzy mieszkają poza miastem i mają blisko do otwartych przestrzeni, będą musieli zmierzyć się z lękiem przed niedźwiedziem czy innym drapieżnikiem, jak tak będą siedzieć sobie na powietrzu (śmiech). Ale to pożyteczne dla mnie i mojego ego, aby zmierzyć się z lękiem i moimi schematami i dopuścić myśl, że może będę zjedzony przez dzikiego zwierza i że może tym razem tak ma być. Ale czy ma mnie to powstrzymać przed życiem tu i teraz? Nie.
Interesujące, że przywództwo jest dominującym tematem w tym miesiącu. Wielu z Was już dostrzega niesamowite, naprawdę niezwykłe czasy. Tak, nawet pośrodku chaosu. Ostatni miesiąc miał dla mnie w zanadrzu prawdopodobnie najszczęśliwsze momenty, spośród tych, które pamiętam. Ale też odczułem drugą stronę medalu, co jest naturalną koleją rzeczy.
Z jednej strony doświadczasz uniesienia, a potem wracasz do małej przestrzeni swojego ego lub duszy i musisz sobie z tym poradzić (w nagraniu odzywa się dźwięk maszyn w tle) – świetne wyczucie czasu – maszyna wyrusza na podbój natury w momencie, kiedy mówię o przejściu z poziomu uniesienia na poziom drylowania, czy to kiedy Twój umysł wierci Ci dziurę w brzuchu, czy kiedy twoja energia Cię dryluje.
Nie da się przeżyć tego, co się dzieje teraz na świecie i nie da się pozostać w stanie stabilizacji i równowagi, jak to kiedyś było, kiedy wszystko wokół nas, wszystko co nas tutaj trzyma, zmienia się. Nie jesteśmy oddzieleni od świata zewnętrznego.
Więc w temacie przywództwa mamy do przerobienia kwestię wyboru. To jest teraz dla nas ważne.
Będziemy zapominać. I będziemy doświadczać chwil, kiedy z pełną świadomością będziemy wybierać i ukierunkowywać naszą energię i nasze myśli. I będziemy mieć momenty, kiedy dotrzemy do starych części siebie i będziemy próbować je odnowić. A jeśli Twój umysł zacznie swoją śpiewkę, porozmawiaj z nim. To dobre ćwiczenie. Jeśli Twój umysł mówi Ci „Nie jesteś wystarczająco dobry, żeby to zrobić”, zapytaj „A kto tak twierdzi? A skąd ten pomysł?” Ta myśl może pochodzi sprzed siedmiu lat; a teraz wyobraź sobie, że w ciągu tygodnia możesz być już martwy. Nie masz ochoty tego spróbować? Nie masz ochoty po prostu iść i żyć?
Jest teraz świetny czas, aby przedrzeć się przez lęk, aby iść i robić rzeczy, których normalnie byśmy nie zrobili lub na które byśmy sobie nie pozwolili. A powodem, dla którego warto to robić jest fakt, że w ten sposób tworzymy życie.
Potrzebujemy życia na naszej planecie. Mamy przed oczami tyle śmierci i zniszczenia wokół nas – tyle działań, które niosą energię śmierci i lęku, który niesie energię śmierci, że ludzie, którzy żyją i są połączeni z duszą, nie tylko napełniają innych pozytywną energią i duchem, co jest ważne dla procesu odbudowy, ale, co ważniejsze, napełniają planetę pozytywną energią.
Nie jesteśmy oddzieleni od tych drzew, czy od ziemi pod naszymi stopami – wszyscy jesteśmy połączeni na poziomie energetycznym. Bez względu na to, jak bardzo chciałbyś wierzyć, że jako człowiek jesteś jednostką odseparowaną od wszystkiego, tak to nie działa na poziomie energetycznym. Twoja tożsamość może czuć się odseparowana, ale Ty tak naprawdę nie jesteś.
Więc im bardziej możesz czuć życie w sobie i tworzyć życie przez siebie
a) tym lepiej będziesz się czuć
b) tym więcej się dla Ciebie zadzieje w Twoim życiu
c) tym więcej dasz teraz planecie.
Już to kiedyś mówiłem, wielu z Was dotrze do punktu na swojej drodze, kiedy trzeba będzie zakończyć pewne sprawy. Może zdacie sobie sprawę, że robicie coś, czego nie chcecie już robić, że jesteście stworzeni do czegoś innego.
Podejmując decyzję, co chcecie robić w zamian, będziecie odczuwać lęk. Będziecie może słyszeć głos wewnątrz siebie „Chwila, chwila.” Świetnie! Wspaniale! Trafiliście w sedno. Nie da się dojść do celu bez doświadczania lęku przed nowym, choćby w małym wymiarze. I w tym całe piękno zmiany. Przechodząc przez to wszystko, co zmiana niesie za sobą, z pełną świadomością, że będzie to taniec, który chcesz tańczyć, do którego masz pozytywny stosunek i rzeczywiście powtarzając sobie „A właśnie, że przejdę przez te chwile strachu w tym miesiącu”, wyjdziesz na drugą stronę wzmocniony.
Przeciwieństwem tego jest tłumienie. Jeśli będziesz tłumić różne sprawy w sobie, pozostaniesz w ciągłym lęku. Powiedzmy to otwarcie – niektórzy z Was przeżywają w tej chwili coś bardzo trudnego, co jest rezultatem tego, czego wcześniej doświadczyliście. To coś innego. Jeśli po prostu zależy Wam, żeby powrócić do punktu zero, to wystarczy. Skupcie się na tym, a dojdziecie do celu.
Ale pozostali z Was, którzy są gdzieś pośrodku, jakby w sumie Ok., ale czujecie wewnętrzny lęk i lęk na zewnątrz, stańcie się bardziej świadomi empatii.
Poziom empatii wzrasta na planecie cały czas. Ponieważ wszyscy jesteśmy w procesie łączenia się i jednoczenia się, wszyscy jesteśmy lepsi we współodczuwaniu i odczytywaniu innych ludzi. Więc jeśli spotykasz się z przyjacielem i Twój przyjaciel wyraża jakąś opinię, a przychodząc do niego dobrze się czułaś a teraz wychodząc czujesz jakbyś przejęła tę opinię, nie oceniaj tego – może potrzebujesz przymierzyć tę opinię i ponosić ją trochę, aby lepiej zrozumieć siebie.
Jednak ważne jest, aby być tego świadomym. Bądź świadoma. „Ah, zanim tam poszłam czułam się świetnie, a teraz jak wyszłam już nie czuję się tak dobrze; czy to ja czy to o niego chodzi?” Zobacz, jaki masz do tego stosunek; zapytaj siebie „ Czy ja się zgadzam z jego opinią? Czy ja się zgadzam z własną opinią?”
Opinie są coraz silniejsze, są zróżnicowane, a ludzie Ci bliscy jeszcze Cię zadziwią tym, co mają do powiedzenia. I tu jest właśnie miejsce na Twój własny głos.
Żyjemy w społecznościach, jednak przez długi czas do pewnego stopnia byliśmy kontrolowani przez te społeczności. Lęk przed wykluczeniem z grupy w przeszłości zmusił wielu z nas do odgrywania ról, które pasowały do układanki. Układanka rozpadła się. Już jej nie ma. Teraz tworzy się nowa układanka na bazie energetycznej.
Wystarczy, że zaufasz sobie w przywództwie. Co Cię pewnie zaskoczy to fakt, że wiele z tego, co będzie wracać do Ciebie, to nasiona Twojej energii z czasów, kiedy byłeś dzieckiem. Może kiedy byłeś dzieckiem lubiłeś grać na gitarze i nie grałeś na niej od 15 lat, czemu nie wrócić do tego znowu i obserwować, co się będzie działo? Albo przerzucisz tę twórczość na coś innego. Twórczość jako energia może być przenoszona na różne obszary. Teraz ważne jest, aby ludzie robili nowe rzeczy. Tworzyli nowe życie.
Bądź liderem samego siebie w tym miesiącu i ufaj, że prowadzisz siebie dokładnie tam, gdzie masz być i dokładnie w takie zadania, jakie masz wykonać dla innych wokół Ciebie. Nawet jeśli trochę wkurzysz przyjaciela, który myślał, że macie zbieżne opinie, to ważne.
Jeśli wyrażasz to, co jest Twoją prawdą, dajesz przyjacielowi okazję, aby poczuł swoją prawdę w odniesieniu do Twojej. I tak wszyscy przemieszczamy się razem w nowe miejsce. Ale jeśli będziesz chciała zachować poczucie bezpieczeństwa i będziesz grać zachowawczo i będziesz się osądzać, będziesz powstrzymywać siebie i swojego przyjaciela w rozwoju.
Więc taki jest przekaz w tym miesiącu.
Wysyłam miłość do wszystkich w Nowym Jorku i w innych zakątkach świata, w których doświadczane są wielkie wyzwania. Utrzymujcie wzajemną miłość w sercach. Idziemy naprzód, dostosowując się do tych nowych czasów. A jak tylko dowiemy się, jaką mamy do odegrania rolę w tych nadchodzących latach, wejdziemy w nią.
Będziemy nadal jechać do przodu i obserwować, gdzie dotrzemy jako planeta i jako ludzkość. Ale najważniejsze jest to, że bez względu na to, jak się zapatrujemy na to, co niesie przyszłość, będziemy żyć – naprawdę żyć.
Zapraszam Was do tego.
Wiele miłości i do następnego miesiąca.
Październik 2012
Przekaz Energetyczny: Nowa siła zrodzona z bezbronności
(transkrypcja słów Lee z przekazu ustnego)
Witam wszystkich bardzo serdecznie. W zeszłym miesiącu wspomniałem, że z trochę niejasnego dla mnie powodu zmienił się sposób przygotowywania przekazów. Do tej pory zapisywałem przekaz, co zabierało mi zwykle 3 dni, a potem odczytywałem go i omawiałem, robiąc nagranie. Teraz zapisywanie przekazu mi nie wychodzi, więc postanowiłem nagrać swój przekaz w formie rozmowy w czasie rzeczywistym, a potem zrobić transkrypcję nagrania, aby wszyscy z Was, którzy mają potrzebę kontaktu z tekstem, mogli go przeczytać i być może znaleźć coś dla siebie. Nie wiem czemu tak jest, ale obecny czas przynosi zmiany dla wszystkich, więc i mnie to dotyczy.
Na początek, jeśli jeszcze tu jesteście i oglądacie, gratuluję wytrwałości i pozostania w tym zwariowanym roku na Planecie Ziemi. Intensywność, jaka nas otacza z każdej strony, w pewien sposób dzieli nas na grupy pod względem sposobu, w jaki przeżywamy ten czas. Możemy doświadczać intensywnych wzlotów lub intensywnych wyzwań lub intensywnych upadków.
Jeśli należycie do tej pierwszej grupy i doświadczacie wzlotów, spokoju, połączenia, miłości, radości, wolności, jak nigdy dotąd – to cudownie. Dalej tak będzie, choć czasem możecie zauważać obniżenie wysokich wibracji. Idziemy w górę, a potem w dół w naszych emocjach i myślach, aby stabilizować nowy poziom rozwoju.
Chciałem omówić w tym miesiącu dwa tematy, które w październiku dominują – bezbronność i pogłębianie. Wszystko, czego będziecie doświadczać w tym miesiącu, będzie kotwiczyć się w jednym z nich. Będzie odnosić się do Waszej bezbronności i do tego, jak sami czujecie się w tym temacie w odniesieniu do własnej bezbronności i do bezbronności na świecie. I będzie odnosić się do tego, jak głęboko będziecie chcieli doświadczać. A pogłębianie będzie gwałtowne.
Jeśli jest tak, że pogłębianie jest dla Was wyzwaniem lub jeśli dociera do miejsca w Waszym życiu, gdzie stoicie przed murem i walicie w niego głową, nie zdając sobie sprawy, że można obrócić się na pięcie i znaleźć inne rozwiązanie, wtedy może być gorzej – może być jeszcze trudniej. Choć oczywiście są sytuacje, kiedy najpierw musi być gorzej, aby potem mogło być lepiej, na przykład, kiedy ciało choruje i najpierw podupada na zdrowiu, aby z czasem wyjść z choroby.
Jeśli w tej chwili przechodzicie emocjonalne lub inne batalie, to pogłębianie w tym miesiącu będzie oznaczać dla Was zdanie sobie sprawy na ile możecie się z tego podnieść, transformując tyle ile się da z tych emocjonalnych doświadczeń.
Jako świat jesteśmy a takim punkcie, który mi przypomina zerwanie związku, separację lub rozwód. Kiedy przechodzi się przez proces separacji lub rozwodu z kimś, kogo się kocha, z kim się długo było, to jest wiele aspektów, które stają się ważne – na przykład silnie odczuwa się rozdzielenie, nie ma już jedności z drugą osobą lub jedności doświadczanej poprzez tę drugą osobę. Na poziomie globalnym wygląda to bardzo podobnie.
Wielu z nas ma teraz mniejsze zaufanie do struktur, w które wcześniej głęboko wierzyliśmy, co związane jest z wyjściem na jaw wielu spraw w ostatnich 10 latach i wcześniej – powodów, dla których wywoływano wojny. Na przykład straciliśmy zaufanie do struktur rządowych, które wspierały finansowo i nie tylko korporacje, które niszczą naszą planetę.
Kiedy rozpada się nasz związek, jest nam ciężko. Z jednej strony czujemy uwolnienie i powracamy do siebie bogatsi o doświadczenie, którym nas ta relacja obdarzyła. Lub mamy okazję zintegrować to, czego nauczyliśmy się w związku i przejść z tym w inne miejsce, aby stworzyć nowy związek ze sobą lub z inną osobą, jeśli taki jest nasz wybór. Jednak rozpad związku niesie za sobą także inne aspekty, których wielu z nas doświadczało w ostatnich latach na poziomie osobistego przebudzenia i przebudzenia na skalę światową – żal, dezorientację, zwątpienie, bezsilność – cienie pojawiające się po zerwaniu, pozostający ból. I właśnie ten ból jest przez nas wszystkich doświadczany, kiedy przechodzimy przez proces przebudzenia.
A przebudzenie jest gwałtowne. Kiedy wcześniej ludzie szukali przebudzenia albo przenosili się w jakieś odludne miejsce albo czytali księgi lub medytowali codziennie, aby katalizować w sobie przebudzenie. Teraz przebudzenie jest masowe. Kilka lat temu, kiedy słyszeliście, że tak jest, a mieliście do tego stosunek raczej mentalny i braliście to na rozum – brzmiało to wspaniale, wzniośle, a oczekiwany efekt też wydawał się wzniosły. A teraz, jak sądzę, wielu z nas widzi to też z innej strony, mówiąc „Wow, czasami jest tak intensywnie, że weź…”
Kluczem w tym wszystkim jest ciało. Wielu, którzy zajmują się sferą samorozwoju, opowiada o konieczności zmiany sposobu myślenia. Doceniam ich wkład i rozumiem skąd się to bierze, jednak muszę to powiedzieć. Brakuje w tej układance jednego kawałka. Sam umysł to nie wszystko. Umysł zarządza ciałem, a ciało jest emocjonalnym polem energetycznym, które jest zaprogramowane już od urodzenia, aby zapewnić nam przetrwanie. Jeśli się temu przyjrzeć bliżej, to już w łonie matki i potem przez kolejne miesiące po urodzeniu, uruchamiają się w ciele genetyczne programy, mechanizmy, które dziedziczymy po rodzicach, ale też mechanizmy zapisane na poziomie duszy, to co wybraliśmy, aby doświadczyć. Wszystkie te programy i schematy uaktywniają się bardzo bardzo wcześnie, a potem rozwijają się do pełnej formy i stają się z wiekiem bardziej wyrafinowane lub uproszczone.
Dla wielu z nas jest teraz świetna okazja, aby skontaktować się z naszą głęboką bezbronnością – z bezbronnością związaną z przetrwaniem. Świat zewnętrzny, jak lustro, odbija ją na każdym kroku. Na poziomie natury świat jest w kryzysie. Także na poziomie systemów, które stworzyliśmy dla siebie, mamy kryzys. Przetrwanie, nie tylko ludzkości, ale całej planety staje się kluczowym zagadnieniem. Rodzi się wiele pytań, toczy się wiele dyskusji. Możecie silnie doświadczać przechodzenia z poczucia rozwijania się i uwalniania się w odczuwanie jakiegoś wewnętrznego bólu rodzącego się wokół kwestii przetrwania i bezbronności.
Jeśli tak się będziecie czuć, skierujcie swoją uwagę na swoje ciało. Już o tym kiedyś mówiłem. Kiedy wewnątrz nas jest niestabilny stan emocjonalny, umysł zawiesza się na myśleniu w kółko o tym samym. Jeśli czujecie wewnętrzny spokój, czujecie, że wzrastacie, rozwijacie się, czujecie się bezpieczni, umysł nie wariuje. Jest spokojny. Ale w momencie, kiedy nie jesteście stabilni energetycznie i fizycznie, umysł daje nam popalić. W wielu przekazach niejednokrotnie to słyszałem i pod tym mogę się spokojnie podpisać – ciało fizyczne działa niezwykle wolno; ciało energetyczne, duch, mogą być bardzo szybkie, ale ciało fizyczne potrzebuje czasu, aby się ruszyć z miejsca i zmienić oprogramowanie.
Z tego powodu uważność ciała jest niezwykle ważna. Jak je traktujesz, jak odżywiasz, jak utrzymujesz w dobrej kondycji, jak oddychasz. Jeśli jesteś teraz w trudnej stresującej sytuacji, a jest to związane albo z pracą albo z rodziną, albo przechodzisz przez kryzys własny lub cudzy, musisz znaleźć przestrzeń, aby móc wyjść na zewnątrz choć na chwilę, aby móc się oderwać, choć na chwilę. To samo-zarządzanie. Nawet kiedy kryzys jest intensywny, musisz znaleźć chwilę, kiedy powiesz; „OK. wyjdę stąd na chwilę, zostawię to wszystko na 5 minut, postoję sobie na zewnątrz, popatrzę na niebo, nawet jeśli myśli nie będą dawać mi spokoju”. Ćwicz dystansowanie się regularnie, a zaczniesz tworzyć przestrzeń dla swojego ciała. Zrób głęboki wdech „Jestem bezpieczny/a. Mogę oddychać.”
To dla tych, którzy są właśnie w kryzysie. A dla tych, którzy nie doświadczają takich zewnętrznych trudności, a doświadczają momentów, kiedy emocje i lęki i nieskończona ilość myśli przetaczają się przez ich głowę, sposób na poradzenie sobie z nimi jest taki. Skup się na ciele i oddychaj. Po prostu oddychaj. Weź głęboki wdech. Stwórz afirmację, która jest najlepsza dla Ciebie w danej chwili na przykład „Jestem bezpieczny/a. Otwieram się na wszystko. Jestem bezpieczny/a. Otwieram się na wszystko.” Przenieś ją poprzez wdech na poziom ciała a potem zrób bardzo głęboki wydech i skup się już tylko na oddechu. Oczywiście umysł może sobie wtedy myśleć, o czym chce. Im więcej będziesz ćwiczyć codziennie, tym szybciej zmiany będą dokonywać się na poziomie ciała. Ciało będzie miało więcej przestrzeni i pozbędzie się częściowo poczucia bezbronności, którą przejmuje z zewnętrznego kolektywnego ciała.
Jest wokół nas wiele przejawów bezbronności. Nauczono nas tłumić, unikać lub kłamać na temat naszej bezbronności, bo to nie jest bezpieczne, bo inni nie chcą tego słuchać. Ci z Was, którzy ostatnio ćwiczą wyrażanie siebie na głos, mówienie o tym, co czujecie bez względu na reakcje innych, teraz możecie dojść do punktu, kiedy będziecie musieli pójść o krok dalej. Nie chodzi tylko o to, żeby mówić, czego się chce, czy czego się potrzebuje tylko kiedy ktoś czymś w Was metaforycznie rzuca, czy coś na Was wylewa. Chodzi też o to, aby po prostu wyrażać własną bezbronność i czuć się z tym dobrze i bezpiecznie. Sam nad tym pracuję, żeby mówić o tym, co czuję. Robiłem to wielokrotnie w swoim życiu i ludzie różnie na to reagowali. Ale też był w tym wybór – jeśli wyrażam siebie prawdziwie i autentycznie, to przyciągam ludzi, których mam przyciągać, a inni odchodzą. Więc wyrażanie siebie w swojej bezbronności jest ważne.
Jest jeszcze jedna kwestia do poruszenia – poczucie, że jest się ofiarą. Już od dawna w społeczeństwie jest zakodowany taki schemat, który dotyczy tego, kto rządzi, kto nie rządzi, kto ma władzę, a kto jej nie ma. Nawet jeśli masz tego świadomość na poziomie mentalnym, trochę zajmuje czasu, aby przerobić tę kwestię na poziomie ciała. I to właśnie obserwujemy teraz na świecie w coraz mocniejszym wydaniu. W wielu krajach dzieje się wiele trudnych spraw, które związane są z władzą lub nadużywaniem władzy. W Stanach przygotowują się do wyborów, co rodzi w ludziach wiele pytań. W tym właśnie jesteśmy miejscu jako świat. Nagranie wideo, które zrobiłem w styczniu „2012 Year of Power” [2012 Rok władzy] mówiło o władzy i jej cieniach jako przewodnim temacie dla nas w tym roku. Spójrzcie na tę energię – energię władzy – z własnej indywidualnej perspektywy. Przyjrzyjcie się w którym momencie, za co obarczacie winą świat zewnętrzny lub innych ludzi.
Jedną rzecz, którą cały czas wspieram to dobro w ludziach. Tak, są na Ziemi ludzie, którzy szerzą zniszczenie, a media i inne źródła informacji wzmacniają w nas przekonanie, że ich liczba znacznie przewyższa liczbę ludzi dobrych. Jednak, jak się spojrzy na jakąkolwiek kryzysową sytuację na świecie, ilość dobra, które ujawnia się w ludziach, którzy gromadzą się, aby sobie nawzajem pomóc, jest nie do zaprzeczenia.
Ważne jest, aby wzmacniać nasze więzy z innymi ludźmi w społeczeństwie i z uwagą przyglądać się poczuciu własnej wewnętrznej siły związanej z życiem, jakie mamy. Kolejne lata będą dla nas wyzwaniem – nie ma co do tego wątpliwości. Ale poradzimy sobie z tym wyzwaniem. Będą chwile kiedy opadnie nas zwątpienie czy sobie poradzimy i będą to chwile doskonałe, więc pochyl się nad nimi i oddychaj emocją, którą niosą, poczuj ją w ciele. W ten sposób stworzysz więcej przestrzeni i wolności w ciele, aby móc potem wrócić do świata, do swoich relacji i być obecnym i tchnąć życie w zmiany, które są nam wszystkim potrzebne.
Złość powiązana jest z poczuciem winy i wpadaniem w rolę ofiary. Przez ostatnie lata spotykałem wielu ludzi o dobrych intencjach, którzy mieli w sobie wiele złości. Złość może napędzać do działania, ale jeśli zatrzymuje się na poziomie wytykania, wzbudzania poczucia winy i narzekania na to, jak można wpaść w depresję patrząc na to, co się dzieje na świecie, jak wszystko jest popie&*one, to donikąd to nie prowadzi. Celem złości obecnie jest wykorzystać tę energię na pozytywne działanie. Jeśli czujesz złość w stosunku do czegoś, co się teraz na świecie dzieje, to znak dla Ciebie, że masz „paliwo”, aby coś z tym zrobić. Idź i wykorzystaj swoją energię i czas, aby działać w tym kierunku.
Ciągle dostaję informację, że możemy przekształcić jakąkolwiek energię zdławioną czy stłumioną wewnątrz nas w pozytywną zewnętrzną siłę. To ważne. Zaobserwuj w sobie w stosunku do czego odczuwasz złość i zapytaj siebie „odczuwam złość od wielu miesięcy czy od wielu lat?” W każdym wypadku potrzebujesz przyjrzeć się tej emocji, przepuścić ją przez siebie i odnaleźć jej źródło lub wykorzystać ją do jakiegoś pozytywnego celu – to pomoże ją skanalizować i uwolnić.
I w końcu, nie zapominaj o bliskim związku lęku z podnieceniem. To ciekawe. Na mojej osobistej drodze mogę tańczyć między tymi dwoma emocjami, ponieważ przechodzę przez własną ewolucję, którą możecie nazwać „moim osobistym życiem”. Jednakże już nie twierdzę, że jest jeszcze coś takiego jak „życie osobiste”. Kiedyś myślałem inaczej, a teraz widzę to raczej jako życie kolektywne, coś przez co wszyscy razem przechodzimy. Zrzucając kolejne warstwy naszego osobistego życia i patrząc wstecz na nasze wspomnienia, wracając do przeżytych emocji, uwalniamy się i łączymy w życiu razem jako grupa. Jesteśmy coraz mniej indywidualnościami, a stajemy się bardziej jednością.
Jest to gwałtowny proces, ale jeśli możesz siebie wspierać w tym procesie lub możesz umożliwić innym wspierać Ciebie – to wspaniale. Jeśli nie masz takiej potrzeby czy środków, jest wiele sposobów, aby móc coś dla siebie zrobić, które są darmowe lub stosunkowo tanie, a które pozwalają na znalezienie najlepszych dla ciebie technik.
Ostatnią kwestię, którą chcę poruszyć jest utrata zaufania. Utracone zaufanie to doświadczenie, które będzie żywe dla wielu z Was, dlatego też chcę powiedzieć kilka słów o związkach, których dotyka coś na wzór separacji czy rozwodu. W takich momentach różne sprawy wychodzą na jaw. Jeśli jesteś po ciemnej stronie separacji, nie po tej wyzwolonej „super, właśnie przechodzę do kolejnego wcielenia wspaniałego związku”, to można stracić zaufanie. Prawdą jest, że kiedy wokół separacji jest smutek, tkwisz w miejscu, gdzie nie ma zaufania. Nawet jeśli można to omówić ze swoim partnerem, szybciej z tego wyjdziesz, jak sam ze sobą to omówisz.
Zapytaj sam siebie, gdzie jest to miejsce, w którym straciłeś zaufanie do siebie w związku z tym, co sam stworzyłeś?
Stąd potrzebne jest wsparcie ze strony innych, szczególnie jeśli przechodzisz przez kryzys lub traumę, lub straciłeś zaufanie do kogoś lub do świata. Powodem, dla którego warto współpracować z kimś, aby Cię wspierał i Ci pomagał (czy to przyjaciel, terapeuta, czy ktokolwiek inny) jest to, że powraca myśl, że inny człowiek może Ci pomóc, że inny człowiek może Cię kochać, że inny człowiek chce Cię odbudować lub wspierać, abyś sam się odbudował. To jest szczególnie ważne dla tych, którzy od dłuższego czasu byli w izolacji – mówiłem już o tym w tym roku w innych przekazach.
Tak wygląda na dziś nasz stan energetyczny i tak będzie wyglądał przez następne dwa-trzy tygodnie. Mam nadzieję, że odnajdziecie kontakt ze swoim ciałem energetycznym w swoim codziennym życiu. Ale nie zapominajcie o ciele fizycznym. Powracajcie do niego. Nawet jak jest to tylko świadome oddychanie na chwilę raz czy dwa dziennie, czy pięć, niezwykle Wam to pomoże. Niektórzy będą musieli sobie przypomnieć zasady, o których mówiłem przez ostatnie miesiące, o tym, co jest Wasze, a co należy to osób wokół Was.
Jeśli nie możesz zorganizować sobie ani czasu ani przestrzeni dla siebie, zbieraj czas do kieszeni, bo przy takiej intensywności emocjonalnej, której wszyscy wokół doświadczamy, może Ci być ciężko.
Życzę Wam wszystkim wiele miłości. Dbajcie o siebie. Dbajcie o innych. Jeśli potrzebujecie ciszy i spokoju, znajdźcie na to przestrzeń. Jeśli macie potrzebę działania, działajcie. Róbcie to, co mówi Wam serce i pamiętajcie, że wszystko jest doskonałe. Jeśli przyłapiecie się na ocenianiu – świetnie; przyjrzyjcie się temu, obserwujcie. Wiele z tych ocen pochodzi z oprogramowania społecznego. Nie są Wasze. Pochodzą z waszego wychowania, z kultury, w której wzrastaliście, i wiele z nich już wkrótce rozpłynie się i zniknie. Więc obserwujcie je. Bądźcie obserwatorami oceniania czy wrogości wobec Was, kiedy uczycie się otwierać na to, co jest tutaj (dotyka okolicy serca). Posprzątajcie trochę wokół siebie. Wyrzućcie to, co zbędne, a potem weźcie głęboki wdech i wdychajcie to, czego pragniecie. Rzućcie intencję. Powiedzcie, czego pragniecie i zaufajcie, że te słowa mają moc.
Wiele miłości. Do zobaczenia za miesiąc. Pozdrawiam.
Sierpień 2012
Przekaz Energetyczny - Marzenia o przeszłości, Marzenia o przyszłości
W porównaniu z przeszłością w lipcu energia oscylowała wokół zwiększonej intensywności na poziomie emocji i doświadczeń. Intensywne wzloty i upadki stały się powszechne. Na jednym końcu skali dominowało odczuwanie ciężaru, izolacji i wewnętrznego/zewnętrznego konfliktu. Na drugim końcu skali dominowało odczuwanie wolności od starych przekonań, zasad i pomysłów na życie oraz wolności słowa, odwaga do mówienia tego, co się chce powiedzieć czy wyrażanie tego, co było dotąd tłumione. Najwyraźniej te tendencje będą nadal bardzo silnie na nas wpływać do 15-20 sierpnia, kiedy nastąpi zmiana.
Dbanie o siebie i utrzymywanie siebie w równowadze zawsze były wymagane, a teraz szczególnie jest na nie czas. Podobnie jest ze skupieniem na sobie, które było i jest niezwykle istotne. Nie jest to jednak łatwe doświadczenie w związku z ciągłymi zmianami, niemniej dużo można się z niego nauczyć.
Wielu z nas szybko strząsa z siebie swoistą starą gęstość naszych systemów, co powodowane jest planetarnymi zmianami. Odczuwanie ciężkości jest w sumie dobrą lekcją w procesie osobistej zmiany raczej niż regresją, jak niektórzy się obawiają. Naucz się przekierowywać swoje myśli, kiedy ciężkie chwile Ci się zdarzą i pamiętaj, że dla naszej ewolucji upadki są równie cenne jak wzloty, tym bardziej, że oba bieguny są ze sobą powiązane.
Osobiste i światowe odkrycia czy olśnienia były ostatnio częste.
Na skalę osobową, samoświadomi wyraźnie doświadczają i zauważają, jak ich własne stare schematy, ograniczenia i cienie przestają istnieć. Ciesz się z tego, co obserwujesz, a w te dni kiedy tego na sobie doświadczasz, pamiętaj, że to minie. Otocz się dobrymi i jasnymi wpływami na tyle na ile potrafisz. Pamiętaj, że inni ludzie czy nadmierna stymulacja nie będą pomocne. Ten ostatni punkt jest kluczowy. 15 minut czasu dla siebie wystarczy, jeśli zauważysz, że w towarzystwie robisz się drażliwy. Nie próbuj sobie z tym radzić ze względu na innych, bo to obróci się przeciwko Tobie i innym, bo jest to stary sposób bycia (przeczytaj przekaz zawarty niżej).
Matki, które mają właśnie urodzić dziecko nie pozwalają, aby w ich otoczeniu przebywali ludzie, którzy nie są z nimi zharmonizowani lub żeby było zbyt głośno na sali porodowej. Tak samo jest z Tobą, kiedy uwalniasz się z własnej gęstości czy kiedy doświadczasz nadmiernego pobudzenia powodowanego gęstością innych. Jeśli odczuwasz wewnętrzne napięcie w towarzystwie innych osób, to jest to spowodowane tym, że nie ma między Wami chemii. Weź sprawę w swoje ręce i odejdź, jeśli ta druga osoba niczego nie zauważa. Nie trzeba tego brać do siebie ani nie musi to być rozstanie na wieki. W tej chwili takie doświadczenie jest powszechne.
Ci wokół Ciebie, którzy mają mniejszą świadomość energii lub zainwestowali w to, aby dobrze rozegrać tę gęstość dla własnej korzyści, nie będą świadomi, że rozrzucają swoją energię na wszystkie strony i oddziałują tym samym na innych. Odsuń się od popędliwych i robiących wokół siebie szum osób lub, jeśli nie możesz, zmierz się z ich energią, otaczając się szczelnie własnym polem energetycznym. Działaj tak jak czujesz jest dla Ciebie najlepiej. Zaufaj swojemu ciału i idź za jego sygnałami, niech Cię prowadzi.
Ci z Was, którzy od wielu lat świetnie sobie radzą z utrzymywaniem stanu ześrodkowania, pamiętajcie, że ten stan będzie się ciągle zmieniał w związku z przyśpieszeniem w masowej świadomości. To, co wypracowaliście do tej pory bazowało na Waszej relacji z innymi w odniesieniu do tego, gdzie byli wcześniej. Teraz każdy jest inny, więc Wasz punkt odniesienia jest inny. Jeśli w związku z tym odczuwacie szok lub zmartwienie, spójrzcie na to jak na możliwość uwolnienia się z nawyku kontroli, który nie jest już nikomu potrzebny.
Cały czas budzą się w nas nawyki kontroli na różnych poziomach, ponieważ nawyki leżą w naszej naturze, nawet jeśli są to nawyki oświecone. Można więc w Was obserwować nieznaczne pokłady potrzeby kontroli, a jeśli zarzucicie tę potrzebę możecie odczuwać ból i złość. Możecie odczuwać w ciele strach, bo właśnie z jego powodu była potrzebna
- kontrola. Zaufaj i odpuść. Nie kontrolujemy wszystkiego wokół nas - jesteśmy ze wszystkim w relacji.
- Pojawiające się w 2012 roku symptomy, które były szczególnie widoczne w lipcu i będą nadal silne w sierpniu:
- mocne/wyraźne sny - wielu ludzi doświadcza teraz nasilonego śnienia; w snach wyraźnie pojawiają się albo motywy śmierci i zniszczenia albo wizje pięknej przyszłości
- wyraźne/nagłe zmęczenie - aktywność Słońca i ruch naszej planety mogą być odczuwane jak zmęczenie po duchowej podróży; odpoczywaj i śpij dużo
- konflikty na poziomie umysłu - dezorientacja i poddawanie w wątpliwość różnych aspektów życia, wątpienie w siebie i we własne decyzje; wszystko się zmienia - nie jesteś w stanie uniknąć tych zmian na poziomie umysłu
- wysokie wzloty i niskie upadki - nowe poczucie klarowności i emocjonalne wzloty i/lub intensywne spalanie starych złogów emocjonalnych w pamięci; spalanie może być szybkie, jeśli na to pozwolisz
- strach/lęk/emocje - odczuwane wyraźnie na poziomie ciała jako reakcje na wszystko, co się szybko zmienia; oddychaj, ześrodkuj się, przestań ciągle coś “robić”, porzuć potrzebę kontroli i odpuść sobie przeszłość
Na skalę światową, jako naród więcej będziemy robić i mówić o tym, co widzimy wokół nas i od połowy sierpnia ta tendencja będzie wzrastać. Będziemy poddawać w wątpliwość usprawiedliwianie wojny, będziemy bardziej aktywni niż pasywni w odniesieniu do rządu tego świata.
Rząd to my - jesteśmy jednym narodem z wieloma sprzecznymi opiniami i emocjami, ale to życie musi być celem, w przeciwnym wypadku wpadamy w obsesję niszczenia. Zwróć uwagę na to, czym się otaczasz na co dzień. Czy są to filmy pełne przemocy i agresji, puste reklamy, czy negatywne postrzeganie świata wzmacniane przez media? To właśnie powoduje poczucie pustki i pozbawia nas siły i energii. Wielu z Was zajęło się teraz nagłaśnianiem tego, że otoczenie na nas bardzo wpływa i wprowadzaniem zmian w tym aspekcie.
Pamiętaj, budzimy siebie na wzajem. Jest to ważny czas dla nas jako narodu tego świata, aby ukierunkować nasze działanie tak, aby zbliżało nas to wymarzonej przyszłości.
Poczynając od przyszłego roku, obserwując naszą planetę, nie będziemy już mogli zaprzeczyć tym wszystkim zmianom, których doświadczamy, a których nie było nigdy wcześniej w naszej historii i na które nie mamy wcześniej przygotowanych procedur. Walki i wojny służą tylko odwróceniu uwagi od tego, co się tak naprawdę dzieje na poziomie globalnym. Potrzebujemy teraz klarowności umysłu i wiele dokształcania.
Zacznij pielęgnować te zachowania w sobie, bo wszystko zaczyna się od jednostki. Pamiętaj, że Twoja siła myśli i energii wpływa na innych. A jeśli czujesz, że potrzebujesz się teraz uaktywnić w kwestiach globalnych, wiedz, że szybko znajdziesz poparcie wielu, którzy myślą podobnie.
I w końcu, 22 lipca miałem spotkanie w Sydney, podczas którego miałem przekaz od Zapharii, Ziadory i Zacharego. Chciałem się nim z Wami podzielić w tym miesiącu, bo pokazuje trochę inną perspektywę na to, co się obecnie dzieje.
Przekaz z 22 lipca
Teraz na Ziemi wszyscy jesteście w drodze, próbując iść do przodu. Wielu z Was też się przewraca. Planeta nie jest jeszcze stabilna, ale nie chodzi nam oto, żeby bić w dzwony i wzbudzać w Was strach przed tym, co może się zdarzyć. Raczej chodzi nam o to, aby Wam przypomnieć, że planeta nie jest jeszcze stabilna, że porusza się bardzo szybko, oscylując do przodu i do tyłu, bardzo bardzo szybko. Możecie to odczuwać na każdym poziomie - komórkowym, genetycznym, emocjonalnym. Całe Wasze spektrum porusza się bardzo bardzo szybko i stąd na poziomie planety obserwujecie gwałtowne ruchy.
Jeśli próbujecie iść dalej, będziecie odczuwać wstrząsy. Wartością będzie więc spokój i bezruch, choć dla wielu z Was bezruch jest wyzwaniem, bo nie ćwiczyliście go od lat. Jesteście wszyscy “działaczami”, a teraz uczycie się, jak działać poprzez wasze pole energetyczne raczej niż poprzez wykonywanie różnych czynności. Słyszeliście zapewne, że najwięksi medytujący tego świata nie mogli w trakcie swojej medytacji wymagającej bezruchu mówić o podróżach, które właśnie odbywali. Zaufajcie tej prawdzie i eksplorujcie ją.
Wielu z Was zmaga się, aby porzucić role, które odgrywacie na Ziemi. Mówicie na siebie, posługując się różnymi słowami - przewodnicy światła, latarnie. Wielu ludziom te słowa się nie podobają, inni traktują je jako oznakę wywyższania się. Na przykład, że przewodnik światła jest lepszy od nie-przewodnika. To tak jakby powiedzieć, że inżynier jest lepszy od budowniczego, a przecież jeden i drugi ma na celu zbudowanie domu. Nie ma hierarchii energetycznej w żadnej roli odgrywanej na Ziemi, ale Ci z Was, którzy byli latarniami czy przewodnikami światła teraz pracują nad własną stabilizacją. Prosi się Was teraz, abyście robili mniej, abyście się ześrodkowali i stanęli w bezruchu.
Dlatego mówimy Wam, abyście byli spokojni i nie działali tylko odpoczywali jak najwięcej. Wciąż i wciąż Wam to powtarzamy, a Wy wciąż i wciąż o tym zapominacie. Czemu? Bo należycie do grupy. Nie jesteście tylko jednostkami. Należycie do zbiorowości, choć rozumiecie to tak, że każdy w Was ma indywidualną energię i swój indywidualny zmysł postrzegania. Jednak kiedy grupa zaczyna się rozbiegiwać, trudno jest usiedzieć w miejscu, bo obawiacie się, że Was zadepczą. Obawiacie się, że Was nie zauważą, że pozostając w bezruchu będziecie niewidzialni.
W samym centrum burzy pozostawanie w bezruchu nie jest dla Was zbyt wygodne, bo zwykle odnajdywaliście równowagę w przemieszczaniu się w burzy i porządkowaniu jej. Teraz jest inaczej i wymaga czasu. Próbujecie przyzwyczaić się do Waszej nowej wewnętrznej rzeczywistości. Jest to zmiana, która jest inna dla każdego z Was. Ma inną formę, inne oblicze i, co najważniejsze - inne odczucie. Ale każdy i tak odczuwa uniwersalny wstrząs na całej planecie.
Ci z Was, którzy czują się niewidzialni w społeczeństwie, staną się bardzo bardzo widzialni właśnie, kiedy nauczą się pozostawać w bezruchu. Kiedy przestaniecie wybiegiwać i robić to, co robiliście do tej pory. Oczywiście będziecie odczuwać trochę żalu, trochę złości, trochę smutku, które trzeba będzie oczyścić. Jeśli długo nie było Was w domu, trzeba poświęcić trochę czasu na sprzątanie. Na poziomie ludzkim nie jest to przyjemne. Ale tak jak możecie przyznać, że choć staraliście się odłożyć w czasie to sprzątanie, wiecie, że da Wam lepsze samopoczucie, kiedy już wszystko będzie na swoim miejscu i kiedy znajdziecie się już w swojej czystej i pięknej przestrzeni i nie będziecie żałować, że w końcu zabraliście się za to - tak teraz jest właśnie w waszym emocjonalnym polu.
Szybciej wrócicie do równowagi, jeśli nauczycie się wyhamowywać i zatrzymywać i być w kontakcie z tym, co czujecie. Natomiast cały ten proces będzie się przeciągać, jeśli będziecie rozpraszać się przez relacje z innymi czy przez pracę, czy jeśli oddalicie się od siebie, od tego, co potrzebujecie zrobić dla siebie i zaczniecie pomagać innym, kiedy sami jesteście dopiero w połowie drogi. Wychodzenie z domu, kiedy jesteście w połowie sprzątania może prowadzić do wewnętrznej rozterki. Wyciągnijcie wniosek z tej prawdy. Jesteście w trakcie przeprogramowywania procesu rozumienia swojego ciała.
Nie ma potrzeby, żeby gdziekolwiek chodzić. Zaufajcie nam. Możecie mieć kontakt z tym, co dzieje się z planetą nie wychodząc z domu. Więc bieganie podczas burzy może być teraz wyzwaniem i może powodować duże straty energii. Rozumiemy, że musicie robić różne rzeczy, Rozumiemy, że potrzebujecie wychodzić z domu. Ale podkreślamy teraz, że przez najbliższe 3-4 miesiące intensywność, którą teraz odczuwacie, jeszcze wzrośnie w stosunku do tego, co się teraz dzieje w ludziach na Ziemi.
Dlatego ważne jest, abyście zrozumieli i docenili wartość odpoczynku, ładowania energią i odnajdywania spokoju - spokoju nie na pokaz, ale spokoju, który odczuwacie, kiedy wychodzicie światu na spotkanie. To ważne. Dobrze Wam to zrobi.
Inną prawdą obecnego czasu jest to, że wyższe energie łatwiej jest teraz integrować i przyswajać niż to było możliwe wcześniej. Skupcie się na intencji; jeśli pozwolicie sobie na regularne dostrojenie się, będzie Wam znacznie łatwiej bez wysiłku wprowadzić wyższą energię w swoje ciało i zachować ją w sobie.
Praca na poziomie energii będzie łatwiejsza niż dotychczas. Dobrze to wiedzieć i wykorzystać, ale trzeba będzie zacząć to robić. Może wam się wydawać, że biegniecie jednokierunkową ulicą, kiedy wszyscy inni zmierzają w przeciwnym kierunku. Będziecie mieć wrażenie, że idziecie pod prąd własnej intuicji, patrząc na zachowanie innych. Ta cząstka w Was, która należy do grupy, będzie chciała iść z grupą. Wielu z Was, jak o tym mówimy, kojarzy to z pozostaniem w izolacji, ale wierzcie nam, rezultat będzie odwrotny. Potrzebujecie mniej się izolować i częściej łączyć z ludźmi, którzy podobnie myślą, mniej próbować i walczyć z prądem.
Ważne jest, abyście zrozumieli i docenili własne mistrzostwo. Wielu z Was żyło kiedyś w innych wymiarach (dziś wspomniano Atlantydę) i teraz będziecie mieli okazję powrócić do swoich talentów z tamtych dni. Jesteście teraz w innym już świecie, tak, ale możecie wrócić do swoich energetycznych umiejętności, które mieliście wcześniej opanowane i z którymi pracowaliście - nazywamy to Technologią Energii.
Na Waszej planecie od dawna postrzegaliście magię, intencje i afirmacje - takie proste działania, które dziś właśnie eksplorowaliście, jako coś, co jest niedostępne dla człowieka. Faktycznie zostały one usunięte z ludzkiej społeczności tak, jak wiedza o energiach została wymazana z kart historii. Ale wiedza o energiach istnieje nie bez powodu i każdy człowiek może mieć do niej dostęp.
Jeśli wyślecie intencję w kierunku tego, co chcielibyście wprowadzić w swoje życie, to to przyjdzie. Zmagacie się teraz z integracją tego, przez co Wasza ludzka cząstka musi przejść, aby dostosować się do tego, co nadchodzi. To jest też wspaniała lekcja dla każdego z Was, aby zdać sobie sprawę, że tak naprawdę niewiele trzeba, czy to zewnętrznych struktur czy doświadczeń, aby być w dobrym stanie emocjonalnym. Wystarczy ześrodkowanie i poczucie równowagi.
Wasze intencje oparte są o Wasz stan emocjonalny. To proste. Jeśli pragniecie lepszego życia, to tak się stanie. Szczegóły same się ukształtują. Zaniechanie dopracowywania szczegółów na poziomie intencji będzie ważnym aspektem.
To nas sprowadza do ostatniej kwestii, którą chcemy poruszyć. Zaniechanie dopracowywania szczegółów jest procesem, przez który ludzkość teraz przechodzi. Stabilizowanie rdzenia Ziemi to etap, na którym teraz jesteście. W następnych kilku latach stabilizacja Ziemi będzie wyznaczać poziom stabilizacji wszystkiego na Ziemi, włączając w to ludzi. Więc przerabiajcie ten proces w sobie, aby dołożyć cegiełkę do łatwiejszego przejścia przez te zmiany przez ludzi i przez planetę. Im bardziej opanujecie sztukę ześrodkowania, tym więcej oferujecie możliwości dla dalszego rozwoju ześrodkowanej planety z ześrodkowanymi ludźmi, którzy ją zamieszkują i którzy mogą pomóc w tym przejściu.
Dobrze. Taki jest nasz przekaz.
W pokoju i w miłości dla Was wszystkich
Lipiec 2012
Przekaz Energetyczny: Przejście do Fazy Działania na Spirali Ewolucji
* Zrezygnowałem z pierwszej wersji tego przekazu, choć była prawie skończona, ponieważ zawierała wiele powtórzeń tego, co pojawiło się w przekazach w minionych miesiącach 2012 roku. W wielu aspektach te powtórzenia są ciągle prawdziwe, ponieważ symptomy, o których pisałem wcześniej w tym roku, dla wielu nadal są aktualne. Możecie więc odczuwać potrzebę, aby wrócić do przekazów z ostatnich sześciu miesięcy i odkryć ponownie coś dla siebie, bo niektórzy z Was dopiero teraz doświadczają aspektów tam opisanych.
Przejście do Fazy Działania na Spirali Ewolucji
Rozpoczęła się druga połowa 2012 roku i bardziej niż kiedykolwiek odczuwamy potrzebę działania. Będziemy to obserwować wszędzie. Nadchodzące sześć miesięcy to czas wyraźnych działań i praktycznych posunięć. Każdy z nas odegra swoją rolę w tym działaniu, a to jak będziemy czuć się na poziomie ciała fizycznego będzie drogowskazem, który zaprowadzi nas do celu. Każdy z nas może mieć potrzebę nadgonienia zaległości w bieżących sprawach i czasem odczuwać zmęczenie, bo działanie znacznie obciąża nasze ciało fizyczne. Poświęć więc trochę czasu na to, aby zauważyć jak się czujesz i zaspokoić własne potrzeby, tak jak poświęcasz czas, aby zaspokoić potrzeby innych. Jest to szczególnie ważne, jeśli masz tendencje do działania z pozycji tego, który zawsze daje, lub kiedy jesteś jak latarnia oświetlająca drogę tym, którzy przechodzą przez trudny okres. Przede wszystkim dotyczy to kobiet i tych, którzy mają silną energię żeńską – energię opiekowania się – miejcie się na baczności. Potrzeba opiekowania się innymi wzrasta, więc także potrzeba zaopiekowania się sobą musi stać się silniejsza.
W lipcu zacznij, jeśli to możliwe, przekształcać swoje emocje w działanie.
Jak chcesz przeżyć swoje życie?
Co chcesz zmienić w nadchodzących tygodniach i miesiącach?
Jak chcesz, żeby wyglądała nasza planeta i życie na niej w przyszłości?
Nadszedł czas zadawania pytań i nie jest to łatwy proces. Stajemy przed wyzwaniem, aby zejść ze znanej nam ścieżki życia, którą od dziesięcioleci szliśmy, i aby bardziej przyjrzeć się temu, co wokół nas się dzieje; aby zerknąć, co się kryje za kurtyną bez względu na to, ile lęku to budzi. Możemy czuć się zdezorientowani, obserwując jak na naszych oczach zachodzi zmiana. Nawet jeśli wydaje nam się, że na zewnątrz życie nadal wygląda tak samo, to już inaczej je odczuwamy. W lipcu bardziej niż we wcześniejszych miesiącach tego roku będziemy odczuwać szybkość zmian.
Wzywa się nas, abyśmy zaczęli zadawać pytania dotyczące przyszłości, pytania dotyczące zasobów naturalnych naszej planety, pytania dotyczące systemów bankowych i naszych rządów. Pytania, których być może nigdy wcześniej nie zadawaliśmy, a odpowiedzi na które nie są do końca jasne. Więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, jak sobie dajemy radę jako gatunek w kluczowym punkcie rozwoju na tej planecie. Coraz więcej ludzi wygląda poza swoje cztery ściany i dostrzega świat na zewnątrz. Obraz, jaki im się jawi, zawiera niezwykłe sytuacje i unikalne okoliczności, których wcześniejsze pokolenia nie musiały doświadczać.
Zadajemy teraz pytania, które wcześniej być może zadawał za nas rząd lub rodzic lub firma, dla której pracujemy. Jest to zmiana kolektywna.
Co ta zmiana w nas dokonuje? Tworzy fale w polu energetycznym odczuwane także w ciele fizycznym. Ciało energetyczne zawiera nasze emocje, myśli i cząstkę duchową. Ciało fizyczne zawiera ugruntowaną ziemską cząstkę z całym bagażem naszej historii i doświadczeń. Niektóre z doświadczeń powstałych na skutek tych fal to dezorientacja, strach, wyzwolenie, żal, klaustrofobia, podniecenie, złość, przebudzenie, smutek, oświecenie.
To doświadczenie ma wymiar uniwersalny, bez względu na to, jak sam przez nie przechodzisz. Niektórzy przechodzą przez to doświadczenie za pomocą choroby, inni inicjują ten proces poprzez utratę pracy, a jeszcze inni po prostu na poziomie wyostrzonych zmysłów odczuwają to, co się dzieje teraz na świecie.
Różne drogi – ten sam punkt docelowy.
Niektórzy z Was, czytając ten przekaz, nie odnajdują w nim odniesienia do swojego życia we wszystkich aspektach, ale odnajdują odniesienie przynajmniej do jednego aspektu, ponieważ pełne spektrum tego doświadczenia obejmuje NAS wszystkich. Każdy z nas jest tylko małą unikatową cząstką większej całości, którą razem tworzymy i poprzez którą mamy dostęp do całego szeregu reakcji i odczuć. Będąc częścią całości dzielimy się i też odczuwamy reakcje doświadczane przez grupę, a żyjemy teraz w czasie zdominowanym przez emocje i uczucia. Jeśli sam nie przechodzisz teraz żadnego kryzysu, to pewnie obserwujesz, że inni w twoim otoczeniu przez niego przechodzą.
Życie na Ziemi jako takie uzewnętrznia stan kryzysu, a my odzwierciedlamy ten stan planety. W kryzysie sprawy mogą wydawać się niewesołe i mogą przynosić ból. Jednak niektórzy z Was mają już za sobą wielkie kryzysy i jeśli mieliście szczęście, aby wyjść z nich silniejsi, wiecie i rozumiecie, jakie możliwości otwierają się w momencie odrodzenia, które jest efektem kryzysu.
Nie ma recepty na to, jak dana sytuacja ma być odczuwana. Możemy sami zdecydować czy obecna rzeczywistość będzie nas przygnębiać czy też inspirować. Najlepiej być ze sobą szczerym i przyznać, w którym miejscu się teraz jest i z tego miejsca zacząć działać tak szczerze, jak tylko potrafimy.
Słyszałem historie więźniów obozów koncentracyjnych podczas II Wojny Światowej i jak różne mieli reakcje na to, co się wokół nich działo. Niektórzy poddawali się energii zniszczenia, a inni podnosili współwięźniów na duchu. Te różne reakcje, będące wynikiem różnych mieszających się energii, zmieniały się w grupie z biegiem czasu. Zdruzgotani odnajdywali chęć życia, a pełni nadziei tracili ją na jakiś czas. To nam przypomina, że duch ludzki jest w ciągłym ruchu i jest odporny i wytrzymały nawet w najtrudniejszych sytuacjach i że ludzie potrafią się nawzajem inspirować.
Mamy teraz okazję inspirować i wzbudzać pozytywną zmianę, ale aby zrobić to efektywnie, wszyscy razem musimy uhonorować i uświadomić sobie to, co się dzieje w nas samych. Więc jeśli popadamy w depresję lub smutek i żal, to takie uczucie musimy uhonorować i nauczyć się sobie z nim radzić lub szukać wsparcia dopóki nie przestawimy się na inne tory.
Nie każdy będzie odczuwać depresję, tak jak nie każdy będzie skakać z radości. Jednak Ci, którzy pełni są radości, znajdą w sobie siłę wewnętrzną, aby zauważyć istniejące potencjały i umocnieni swoją siłą, będą przewodzić innym, aby mogli ją w sobie stworzyć. A kiedy lub jeśli ta siła w nich przygaśnie na chwilę, inni przejmą pałeczkę i poniosą tę siłę dalej – może właśnie Ci, którym wcześniej ktoś pomógł stanąć na nogi. To „efekt koła” ludzkiej energii będącej w ciągłym ruchu – dzielimy się planetą, dzielimy przywództwem, dzielimy siłą, wspieramy tych, którzy są w potrzebie.
Ludzie w depresji przejdą przez okres smutku i żalu i wrócą do sił, jeśli tylko obiorą właściwy kierunek i znajdą wsparcie. Ich bezpośrednie doświadczenie, czym jest depresja, pomoże im potem opiekować się i prowadzić tych, którzy właśnie popadli w stan depresji. Nic nie idzie na marne, bo możemy wykorzystać empatię, współodczuwanie, aby wiedzieć, co mamy robić. Na przykład, jeśli odczuwasz smutek, myśląc o trudnościach z jakimi borykają się ludzie starsi, to może być to znak dla ciebie, co robić – możesz wtedy zaangażować się w pomaganie starszym ludziom. Wielu wrażliwych ludzi odczuwa smutek właśnie teraz, bo odbierają go z energii świata zewnętrznego. Sposobem na to, żeby poczuć się lepiej, jest zaangażowanie się w tę sferę życia, która najbardziej Cię porusza emocjonalnie. Twoje ciało i to jak reaguje może być świetnym kompasem, który poprowadzi Cię w tej sytuacji.
Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi woli skupiać się wyłącznie na osiąganiu duchowych wyżyn. Jednak mówiąc z własnego doświadczenia wiem, że możemy osiągnąć te wyżyny tylko nie oceniając w sobie tych doświadczeń, które należą do niższych poziomów, a które niosą za sobą odczuwanie trudnych emocji i radzenie sobie z trudnymi myślami, co jest wyczerpujące.
Dla wielu z nas życie jest jak droga wijąca się po spirali. Jesteśmy ciągle zachęcani, aby się rozwijać i wspinać po tej spirali ciągle w górę i w górę. Jednak możemy poruszać się po spirali w obu kierunkach – do góry i w dół. Idąc w dół mamy czas na to, aby ustabilizować się na tym poziomie, który osiągnęliśmy. Wtedy często doświadczamy sytuacji podobnych do tych, które już wcześniej były częścią naszego życia w przeszłości – jakbyśmy przerabiali tę samą lekcje jeszcze raz, aby sprawdzić na ile opanowaliśmy materiał. Na przykład, możemy wejść w nową relację, która jest w swojej dynamice bardzo podobna do naszej wcześniejszej innej relacji. Jednak tym razem doświadczenie jest lżejsze, jakby subtelniejsze, łatwiejsze. Jeśli teraz w Twoim życiu jesteś w podobnej sytuacji, zauważ, że masz dwie możliwości. Po pierwsze, możesz zaobserwować, jak radzisz sobie z tą sytuacją w porównaniu z tym, jak radziłeś sobie z nią wcześniej. Po drugie, możesz tym razem zmienić całkowicie dynamikę tego doświadczenia lub po prostu zdać sobie sprawę, że możesz odejść od osoby, której zachowanie zupełnie Ci nie odpowiada.
To co nas może naprawdę zdołować to brak zaufania, że każdy z nas ma jakąś rolę do odegrania, to wizja utraty sensu życia lub celowości działania. Wielu ludzi silnie to teraz przeżywa. Niedostrzeganie celowości życia może być wspaniałym doświadczeniem pod warunkiem, że nie ma w tym złości na siebie za to doświadczenie – wtedy jest ono trudne i bolesne. Brak wiary w siebie może dotknąć też tych, którzy znaleźli sens życia. Niemniej najbardziej destruktywna dla ludzkiego rozwoju jest ocena innych.
Czasami spotykam się na ścieżce duchowej z tymi, którzy wierzą, że rewolucja na Ziemi musi mieć swój określony przebieg, formę czy jedyny właściwy sposób na jej realizację. Jeśli należysz do tej grupy, przyjrzyj się temu bliżej i zadaj sobie pytanie, czemu masz tak silne przekonanie, że wiesz czego świat potrzebuje; skąd wiesz, co dla kogo będzie najlepsze. Najwspanialsza wiedza, którą możesz posiąść, pochodzi z Twojego wnętrza, masz ją w sobie; możesz nazwać tę wiedzę poznaniem Boga lub wyższego Ja lub po prostu poznaniem siebie samego.
Uhonoruj i kochaj to, co robisz i jednocześnie zaangażuj się na tyle, aby nie rozpraszać się przez angażowanie innych w to samo. Pamiętaj, różne ścieżki – ten sam punkt docelowy. A jeśli złapiesz się na tym, że chcesz, aby inni robili coś po Twojemu, przyjrzyj się jak Twoja energia rozprzestrzenia się na innych, jak tracisz własną energię, kiedy narzucasz swoje przekonania innym, zamiast pogłębiać ich zrozumienie w sobie.
Ziarno wojny, które głęboko jest zasiane w ludziach, jest źródłem narzucania swojego zdania i dominowania nad innymi. Efekt działania energii wojny to właśnie to, z czym teraz zmaga się świat na szeroką skalę, co jest z dnia na dzień bardziej widoczne. Więc nie dziw się, jeśli wśród osób, którymi się otaczasz, zaobserwujesz bardziej lub mniej silne przejawy tej energii.
Energia wojny może przybierać różne formy – to może być potrzeba dominacji, mówienie innym, co jest dla nich dobre, przekonanie, że inni są słabsi, biedniejsi czy gorsi. Są to przejawy energetycznego braku kontaktu z energią serca i braku kontaktu z drugim człowiekiem. Przejawy tej energii mogą być subtelne, jednak z czasem pojawiają się w każdym z nas.
Ocenianie innych, odczuwanie wyższości wobec innych, przekonanie, że jest się bardziej rozwiniętym duchowo to wyraźna pułapka, w którą wpada wielu ludzi na ścieżce duchowej. Żadne z tych przekonań nie pomaga innym w rozwoju. To tylko przyćmiewa Twoją własną energię tworzenia dobra i jednocześnie rozsiewa energię wojny na świecie, powodując, że ludzie się wycofują i zamykają w sobie, odczuwając strach, zamiast otwierać się i wzrastać w miłości.
Jeśli znajdziesz się w sytuacji, kiedy ktoś Cię ocenia, odsuń się i powiedz im coś, bo ta ocena nie pomaga ani Tobie ani innym, którzy są oceniani. Energia oceny krąży nad nami jako ego i męska energia cienia, przenikając nas wszystkich podczas procesu transformacji po tranzycie Wenus i odrodzeniu się energii żeńskiej.
I w końcu, nasz czas przyspieszył. Czakra trzeciego oka i czakra korony otwierają się coraz bardziej. Ci którzy mają większy kontakt z intuicją będą zauważać, że wizje i sygnały intuicyjne będą się przekształcać i zmieniać w krótkim czasie – w ciągu zaledwie kilku godzin lub dni. Jest to związane z wyższym poziomem świadomości, który się uzewnętrznia na planecie. Metaforycznie to tak, jakby ktoś podniósł nasz sufit o kilkadziesiąt metrów w ciągu jednej nocy w czerwcu, co spowodowało powstanie większej przestrzeni, w której możemy się poruszać – to pozytywne zjawisko. Jednak dla tych, którzy przyzwyczaili się do określonego pułapu, może to być zwariowany czas, bo będą musieli dostosować się do nowych wysokości i do przyjmowania nowych informacji w szybszym tempie. Można to porównać do poruszania się po zwykłej spokojnej wiejskiej drodze a potem do wjechania w wielką zatłoczoną metropolię pełną pędzących samochodów, wielu pasów ruchu i zjazdów.
Więc daj sobie czas, aby się przystosować do nowych warunków i nie dziw się, jeśli punkty w czasie i możliwości, które widzisz dla siebie i innych, będą się raptownie przesuwać przez jakiś czas.
Wiele miłości dla wszystkich,
Lee
Afirmacja na lipiec
Mam jasność tego, co robię i robię tak, jak czuję.
Jestem dla siebie wyrozumiała/ły, kiedy potykam się lub czuję zmęczenie.
Współodczuwam i rozumiem cierpienie innych.
Nie karmię się oceną innych.
Nie mam oczekiwań i żyję bardziej w tu i teraz.
Jestem otwarta/ty na miłość i wspieranie siebie i innych, bo miłość jest wokół nas, zawsze.
Czerwiec 2012
Przekaz Energetyczny: Kochając mniej uczęszczaną kobiecą drogę
Energia żeńska jest niezwykle silna; bez niej nie byłoby nas tutaj. Jednakże przez tak długi czas na Ziemi potęga kobiecości budziła obawy, przez co była tłumiona w psychice i negowana w nastawieniu. To, co kobiece, jest synonimem tego, co odczuwane i niewidzialne. Kobieca moc tkwi w pielęgnowaniu, kreatywności, intuicji, życiu i kochaniu sercem. W ostatnich latach te cechy i wartości zaczęły wzrastać i objawiać się coraz częściej w wielu mężczyznach i kobietach na całym świecie.
W tym miesiącu uchylona zostaje pokrywa wulkanu, który zawiera wszystko to, co kojarzone jest z kobiecością. 05 czerwca, dzień w którym kończę pisanie tego przekazu, to dzień Tranzytu Wenus – pierwszego od 8 lat. Tłumiona do tej pory energia żeńska będzie padać na nas i przenikać nas wszystkich przez cały czerwiec, a efekty będą dla nas zarówno elektryzujące, jak i destrukcyjne, w zależności od tego, jaki macie stosunek do męskich i żeńskich energii w Waszym życiu.
Charakterystyczne będą takie doświadczenia:
• Wyrażanie własnej prawdy (niezależnie od reakcji lub sprzeciwu wobec Waszych słów)
• Oczyszczanie się ze złości (czy to przejętej od innych czy tłumionej w sobie)
• Rozpoznawanie magii, piękna i siły płynącej z bycia człowiekiem żyjącym i obecnym w tu i teraz
• Odczuwanie smutku na myśl o tym, co odeszło – o ważnych chwilach z życia, związkach lub bliskich (emocjonalne oczyszczanie przed nowym życiem)
• Odczuwanie radości w związku z utratą potrzeby, aby doświadczanie bycia człowiekiem miało określoną formę i kształt
Ironią istniejącej nierównowagi między mężczyznami i kobietami, w tym ograniczania działalności kobiet, którą nasz świat stworzył przez te ostatnie kilka tysięcy lat, jest to, że każdy człowiek rodzi się z kobiety. Wojna płci wydaje się co najmniej śmieszna w świetle tego, że mężczyźni na przestrzeni wieków decydowali się negować równość kobiet – ich punkt narodzin. Jest to przejawem poczucia izolacji i lęku przed nierównością, zakorzenionym w nieświadomości i w cieniu. Jednak to, w jaki sposób kobiety i żeńska energia były podporządkowywane i tłumione w naszym społeczeństwie, wcale nie jest śmieszne.
Teraz losy się odmieniają i w tym miesiącu będziemy świadkami powstania kobiecości w całej jej okazałości i furii. Będzie to bardzo głęboko odczuwane w polu energii męskich i żeńskich w każdym z nas, w mniejszym lub większym stopniu, w zależności od wewnętrznej równowagi i od miejsca na skali. Czytając dalsze akapity możesz znaleźć analogię między tym, co dotyczy „energii”, a tym, co się dzieje w Twoim życiu lub w życiu osób, które Cię otaczają, ale nie tłumacz tego przez pryzmat „płci”, choć do niej nawiązuję, bo byłoby to mylące. Pamiętaj, że jest wielu mężczyzn, którzy są głęboko zakorzenieni w żeńskiej energii i wiele kobiet, w których przeważa energia męska.
Na poziomie społecznym, przez bardzo, bardzo długi czas byliśmy kierowani przez dominującą energię męską. „Stara” męska energia obecnie pogubiła się w swojej dominacji na Ziemi, dlatego wielu mężczyzn (i kobiet, które działają, wykorzystując męską energię) jest zdezorientowanych, wypalonych i zagubionych wewnątrz kierowanego męską energią społeczeństwa, które jest w tej chwili na granicy nieuniknionego załamania.
Więc jeśli próbujesz wykorzystać „starą strukturę” opartą o męską energię do budowania swojego życia (szukasz zewnętrznych przejawów „sukcesu”, osiągnięć, pozycji społecznej, dobrobytu lub materializmu), najprawdopodobniej doświadczasz teraz wielkiego cierpienia lub co najmniej frustracji, bo takie postępowanie ma swe korzenie w starym. Symptomem męskiej energii cienia może też być współzawodnictwo lub porównywanie się z innymi. Porównywanie się jest oczywiście złudzeniem, ponieważ nie możemy być nikim innym niż tylko sobą, a poza tym wszyscy jesteśmy połączeni. Jednak wewnętrzne rany, które tworzą tę iluzję, pochodzą z lęku o przetrwanie, stąd potrzeba walki lub odebrania czegoś komuś innemu, aby przetrwać.
Tak więc zacznij zdawać sobie sprawę, że inni w Twoim otoczeniu nieświadomie przerabiają ten motyw, szczególnie, że w czerwcu niektórzy będą wewnętrznie zmagać się z tematem „walki o władzę”.
Jeśli zauważysz, że sam doświadczasz takich myśli i uczuć, zadaj sobie pytanie czy sam nie zmagasz się z męskim pierwiastkiem w sobie, co jest częścią Twojego procesu otwierania się na nową energię. Jeśli tak jest, nie bój się, tylko przywołaj trochę żeńskiej energii, która Cię zrównoważy.
Najlepszym sposobem na to jest zatroszczyć się o siebie, przestać osiągać, przestać kontrolować i przestać unikać emocjonalnego dyskomfortu poprzez rzucanie się w kolejne działanie czy organizowanie. PRZESTAŃ. Po prostu usiądź z tym dyskomfortem na chwilę i pozwól mu być obecnym; zaproś go, aby Cię wypełnił.
W czerwcu napływa do nas wielka łaska i energia serca, dzięki którym szybko poradzisz sobie z głębokimi emocjonalnymi zawirowaniami, jeśli jesteś gotów pozwolić im odejść. Natomiast jeśli będziesz się opierać lub obstawać przy swojej „historii” bólu i cierpienia, możesz mieć poczucie chronicznego utknięcia w miejscu, dopóki nie zaczniesz odczuwać intuicyjnie zamiast „myśleć”, jak z tego wybrnąć.
Więc pozwól, aby kobiecość stała się częścią twojej nowej drogi. Zacznij wyszukiwać chwile, aby zwolnić bieg, zatrzymać się i podziwiać, co dzieje się wokół Ciebie. Nawet teraz jak to czytasz, zatrzymaj się, wyjrzyj przez okno na drzewo lub na osobę przechodzącą blisko, popatrz na obraz na ścianie. Wystarczy poświęcić krótką chwilę, aby ćwiczyć zatrzymywanie się i świadome doświadczanie zmysłami świata wokół Ciebie, kierowanie swojej uwagi na zewnątrz, tam, gdzie właśnie teraz ją kierujesz. To jest jak najbardziej działanie żeńskiej energii - zmysłowej, czującej i spostrzegawczej.
Poddając się temu, aby odczuwać coraz bardziej i pozwalając każdej chwili zaistnieć w Tobie, poddajesz się wewnętrznemu oczyszczaniu ze starego męskiego pędu do działania.
Metaforą tego pędu może być kierowana męską energią jazda samochodem wzdłuż drogi asfaltowej, zawsze dająca Ci poczucie szczęścia, kiedy docierasz do celu. Jednak po przyjeździe i zatrzymaniu się, uczucie szczęścia i komfortu mija. W naszym świecie właśnie zjechaliśmy z drogi asfaltowej, więc nadszedł czas, aby dopuścić do kierownicy energię kobiety w Tobie, bez względu na to, czy jesteś mężczyzną czy kobietą w ciele fizycznym. Jazda z takim kierowcą będzie prowadziła innymi niż dotychczas drogami i zamiast wyrywkowego spoglądania na prawo i lewo będzie pozwalała na podziwianie szeroko rozciągających się łąk, które pojawiają się na mniej uczęszczanych kobiecych drogach – przestrzeni, których nigdy wcześniej nie widziałeś, a które są płodne i gotowe przyjąć ziarno nowego życia.
W tym miesiącu wzrost żeńskiej energii będzie pięknie i obficie wspierać dominację serca i powstawanie społeczności. Budowanie społeczności i działań płynących z serca będzie proste. Zauważysz łatwość w nawiązywaniu kontaktów z tymi, którzy również odczuwają ten przypływ. Energia, którą dzielisz się z innymi jest wielokrotnie wzmacniana, więc pozostań otwarty, nawiązuj kontakt wzrokowy z tymi, którzy są gotowi i otwarci na spojrzenie Ci w oczy sercem. Bądź obecny. Jeśli się odważysz, pozwól, aby Twoje oczy wyrażały przepływ miłości – zarówno dawanej, jak i otrzymywanej.
Bądź wdzięczny za kobiecy pierwiastek, którego doświadczyłeś na Ziemi, bo w ten sposób czcisz to, co zapraszasz. Możesz mieć potrzebę podziękowania swojej matce i ojcu za to, że wykorzystali swoją kobiecą cząstkę, aby Ciebie pielęgnować. Możesz chcieć podziękować naszej Ziemi, która nas nosi i otula. Możesz także podziękować sobie i swojej kobiecej cząstce, która prowadzi Cię przez codzienne życie, pielęgnuje Cię, kocha Cię i wspiera Twoje życie na Ziemi.
I w końcu, obdarz miłością także boską męską cząstkę w Tobie. Nie odrzucaj żadnych ran w swojej męskiej energii lub ran, które widzisz w męskim świecie gdzie indziej. Uzdrowienie wszystkich naszych cząstek jest zawsze możliwe, natomiast odrzucenie jakiejkolwiek części po prostu powoduje kolejne rany. Kluczowymi energiami będzie współodczuwanie i otwartość na uzdrowienie. Jesteś swoim Mistrzem Energii, dlatego tak ważne jest nauczenie się bycia w swoim centrum. Wtedy nie dopadają Cię i nie angażują zachowania innych poranionych osób. Wtedy możesz być cichym, współodczuwającym obserwatorem ich procesu i zwolennikiem pozytywnego, płynącego z serca działania na świecie.
Boskie męskie i żeńskie energie w każdym z nas wzrastają, aby stworzyć płynący prosto z serca sposób bycia i życia w jedności z naszą planetą i z innymi ludźmi. Wystarczy, że zaprosimy ten proces i pozwolimy mu się rozwinąć.
Życie duszy jest nieskończone.
Życie człowieka jest chwilowe.
Ciesz się każdą chwilą. Miej zaufanie, że to, co rodzi się w Tobie, w każdej następnej chwili będzie się dalej rozwijać i wzrastać, tak jak matka, która rodzi dziecko, wie, że pewnego dnia stanie się ono dorosłe.
Wiadomość od Zacharego:
Na Ziemi w tej chwili dochodzi do wielkiego równoważenia, zanim narody i planeta przejdą na następny poziom życia i ewolucji. Często mówi się o znaczeniu roku 2012, ale my Wam mówimy, że to 2012-2015 będzie okresem, w którym kształtować się będzie najbliższa przyszłość Ziemi i Waszych narodów; pod wieloma względami Wasze postrzeganie energii roku 2012 rozpoczęło się już w 2008.
W porównaniu do ostatnich kilku tysięcy lat, ten czas daje większej liczbie ludzi na Waszej planecie możliwość grupowego przebudzenia i poznania kosmicznej tajemnicy energii życia, która do tej pory na Ziemi była dla mas niedostępna.
Wielu z Was było świadomych tej wzrastającej intensywności („przyśpieszenia”), poczynając od kluczowych punktów w 2001, 2003 i 2007, które przyspieszyły ewolucję linearnego czasu i fizycznej materii, a w rezultacie doświadczania bycia człowiekiem.
Jako ludzie, swoim fizycznym ciałem „idziecie po” krzywej wyznaczającej planetarną ewolucję, raczej niż nią kierujecie. Jako dusze, jesteście świadomi wszystkich aspektów tego, co się dzieje i jesteście bardzo obecni w każdym momencie tego procesu.
Tak więc, zamiast odczuwać na sobie „przyśpieszenie”, czego niektórzy z Was już doświadczyli, możecie obserwować siebie w tym wydarzeniu. Możecie przejść przez ten czas z gracją, jeśli zaczniecie traktować swoje ciało i swoją świadomość w równym stopniu. Równoważcie ciało i świadomość na tyle, na ile jest to możliwe. Ponieważ równowaga będzie trudna do utrzymania w czasie wzrostu geomagnetycznej intensywności, którą już doświadczacie, będziecie potrzebować większej staranności i nowych sposobów traktowania Waszych fizycznych ciał.
Wielu z Was chce wiedzieć, co nadchodzi, i odczuwa strach wokół tego tematu. Jednak zadajcie sobie pytanie, czym jest ten strach? Zastanówcie się, dlaczego strach przed tym, co niesie przyszłość, jest tak silny, że z niepokojem koncentrujecie swoją uwagę na przyszłości i zapominacie o tym, co jest teraz. W rzeczywistości ten strach dotyczy właśnie "teraz". Tak więc skontaktujcie się z nim w swoim ciele i zaprzyjaźnijcie się z nim już teraz, aby ponownie mieć jasność tego, co się dzieje, stać się wewnętrznie otwartym na wszystko i przygotowanym na wszystko. Zauważcie te cząstki siebie, które wciąż żyją w starej opowieści o fizycznym przetrwaniu. Jesteście czymś więcej niż swoją fizycznością. Zawsze byliście czymś więcej niż tylko fizycznością. A jeśli zaprzeczacie temu, zaprzeczacie też prawdzie o tym, co się teraz dzieje w roku 2012. Opór przeciw temu, czego doświadczacie w swoim ciele emocjonalnie prowadzi jedynie do walki i długotrwałego cierpienia. Natomiast gotowość na życie wewnętrzne i wyrażenie zgody, aby to, co na zewnątrz, samo się kształtowało wokół Was zgodnie z tym, co jest wewnątrz, przyniesie niezwykłe chwile oświecenia.
Zrównoważenie żeńskiej energii to zrównoważenie mocy. Pełna siła człowieka była tłumiona i zaprzeczano jej tak długo, jak długo istniał brak równowagi. Nawet ci z Was, w których żeńska energia się już rozwinęła, odczują jeszcze większą moc (widzenia, odczuwania, tworzenia) żeńskiego pierwiastka. Jest to spowodowane przesunięciem zachodzącym w świadomości poszczególnych ludzi oraz szerzej w polityce i kulturze na całym świecie. Polityka i kultura także idą po krzywej wyznaczającej planetarną ewolucję z tym, że polityka jest najwolniejsza we wprowadzaniu zmian i stawia największy opór. Polityka jest wspaniałym wyznacznikiem ludzkiego oporu przed zmianą. Pokazuje Wam, gdzie „waga” jest najcięższa. W większości krajów na całym świecie polityka nadal jest zdominowana przez „starą” energię męską, więc bądźcie świadomi, że kiedy polityka Was frustruje, na tym właśnie aspekcie się koncentrujecie.
Kiedy Wasza „historia” o sobie, Waszym życiu, Waszej polityce, czy nawet o 2012 będzie powodować w Was napięcia lub będzie ograniczać Waszą swobodę, pamiętajcie, że uwolnienie się od ograniczających ram tej historii w swoim umyśle pociąga za sobą uwolnienie od wewnętrznej walki w ciele i w emocjach, a potem wyzwolenie i powrót do niezmierzonej uniwersalnej macierzy.
I pamiętajcie, że nie jesteście sami i że Ziemia jest sama w sobie istotą i że to jest bardzo duży wszechświat.
Afirmacja:
Otwieram się na żeńską energię we mnie, zapraszam równowagę do mojego pola energetycznego.
Otwieram się na żeńską energię poza mną, a mając nowy wzrok, widzę i czuję jej obecność wszędzie.
Otwieram się na spotkanie serca świata poprzez moje serce.
W miłości i pokoju dla wszystkich
Lee
Maj 2012
Przekaz Energetyczny – Narodziny, Oczyszczanie, Wzrastające Serce
Energia maja pojawiła się z hukiem. 1 stycznia 2012 był ostatni raz kiedy otworzyliśmy miesiąc z tak silną energią nowych potencjałów. Od 01 maja Energia Narodzin wibrowała silnie kilka dni, a teraz kiedy kończę pisać ten przekaz 5 maja powoli się uspokaja.
Wielu z Was poczuło ten silny, głęboko odczuwalny impuls i wynikający z niego przypływ energii w sobie, który wyraźnie sygnalizuje wschodzące nowe życie. Odczuwamy tę energię (my jako nasza zmieniająca się planeta i my jako ludzie) jakby to były ruchy czy bóle porodowe, które sygnalizują, że dziecko jest bliskie narodzin. Tym dzieckiem jest nasz nowy świat.
Przez cały maj ta energia narodzin będzie stale się uzewnętrzniać, a dominującym doświadczeniem tego miesiąca będzie, bardziej niż kiedykolwiek, na przemian rozciąganie i skurcze. Skurcze będą znacznie bardziej odczuwalne przez tych, którzy do tej pory byli nieświadomi, że są częścią tych narodzin.
Głównym tematem dla każdego z nas w tym miesiącu będzie radzenie sobie z wyzwaniami w różnych dziedzinach życia, ale jeśli ten temat jest Ci już znany i wiesz, jak do tych wyzwań podejść, łatwiej Ci będzie oddychać w trakcie skurczów i uporać się z napięciem mięśni wywołanym przez rozciąganie.
W rozciąganiu leży energia podniecenia i oczekiwania - bardziej świadoma myśl, że już niedługo na świat przybędzie nowe dziecko. To również może prowadzić do silnej potrzeby przygotowania się i uporządkowania różnych obszarów własnego życia. W maju wielu z Was odczuje silną potrzebę organizowania, sprzątania, układania i odgruzowywania swojej przestrzeni, aby uzyskać puste, czyste i świeże miejsce gotowe na przyjęcie czegoś nowego. Ta potrzeba będzie się nasilać, więc pozbywaj się śmieci z miłością i intencją, że robisz to dla wyższych celów.
W maju mocniej niż kiedykolwiek odczujesz podniecenie i przypływ sił witalnych w swoim sercu, a w czerwcu ten przypływ przyniesie tak wysoką falę energii serca, jakiej jeszcze nie doświadczyliśmy na naszej planecie. Jeśli należysz do tych, którzy w ostatnich miesiącach obserwowali u siebie cudowne przejawy synchroniczności lub telepatii, czy doświadczyli silniejszego wyczulenia na zmysły lub głębszego sensu miłości i jedności, możesz spodziewać się wzmocnienia tych doświadczeń. Im lepiej nauczysz się wspierać siebie podczas skurczów, tym bardziej regularnie będziesz doświadczać tych cudów.
Skurcze, o których mówię, są niezbędne, nawet jeśli niektórzy z Was mają problem, żeby je zaakceptować. Skurcze pomagają każdemu z nas oczyścić to, co jest gęste i przestarzałe w naszym życiu. Ten motyw oczyszczania, który był silny już od początku 2012 roku, 15 maja osiągnie swój szczyt.
Wielu z was już ukończyło ten etap i posprzątało tak wiele z przeszłości. Dla Was maj oznaczać będzie kładzenie fundamentów pod Waszą przyszłości, której wizję roztaczacie przed sobą, którą świadomie budujecie i którą kierujecie. Jednak bardziej niż kiedykolwiek w całej historii naszego pokolenia te nowe fundamenty w ogóle nie będą przypominały tego, co już znacie - być może nawet nie będą przypominały tego, co planowaliście zrobić zaledwie 3 miesiące temu. Zaufajcie temu, jeśli tak właśnie wygląda Wasza rzeczywistość, bo nie jesteście w tym sami. Jesteście w tej chwili częścią nagłej globalnej zmiany i wielu innych jedzie z Wami na tym samym wózku.
Do tej pory, żyjąc w społeczeństwie, wiele gromadziliśmy, aby wspólnie przeżyć. Teraz doświadczamy nagłej potrzeby wyrzucania tego, co stare i przyjmowania tego, co nowe. Dlatego też, wiele ludzi odczuje silną chęć wprowadzenia nieplanowanych zmian lub dokonania czegoś spontanicznie. W maju ta nieodparta chęć zmiany będzie dominującą energią. Od czasu do czasu na poziomie mentalnym możesz odczuwać zdenerwowanie przy tak nagłym przypływie śmiałości lub niepewność co do trafności swoich wyborów, jednak wiedz, że te objawy są częścią drogi do Twojego głębszego przebudzenia. Schodzisz z drogi, którą dobrze znasz, a wchodzisz na drogę, którą Twoje inteligentne ciało (a nie umysł) chce iść.
Pamiętaj, jeśli czasami czujesz się wytrącony lub emocjonalne poruszony, co jest wysoce prawdopodobne w tym okresie uwalniania, możesz połączyć się ze swoim Wyższym Ja czy Duszą, aby nabrać sił. Wystarczy zamknąć oczy i wyobrazić sobie smugę światła wychodzącą z czubka głowy aż do nieba. Poczuj to połączenie i pamiętaj, że nie jesteś sam. To światło łączy Cię z uniwersalną siłą życia. Może uspokoić ciało, gdy to zbyt się zaangażuje w wydarzenia na Ziemi i gdy zapomina, że jesteś ze wszystkim połączony.
Ci z Was, którzy nie doświadczyli jeszcze oczyszczania przeszłości, odczują to doświadczenie bardzo wyraźnie w impulsach. Od 29 kwietnia pulsująca energia jest już wszędzie obecna, przygotowując nas do narodzin czerwcowej niezmąconej energii serca. Majowa energia rozpoczyna głęboko twórczy i innowacyjny czas odnowy dla dobra człowieka i całej planety. Nasze społeczeństwo jest teraz na nowym, a dla niektórych nagłym, etapie uwalniania się od tak wielu istniejących jeszcze więzów. Tak więc sporo jest przed nami i wszyscy to już czujemy.
Oddychaj. Pamiętaj, aby oddychać.
Faza oczyszczania jest łatwa do rozpoznania, bo często manifestuje się albo poprzez wewnętrzną emocjonalną huśtawkę, na przykład emocjonalne poruszenie lub brak równowagi bez konkretnych zewnętrznych powodów, albo poprzez zewnętrzne wyzwalacze złego samopoczucia, na przykład rosnącego w Was smutku lub niepokoju. Poruszenie emocjonalne, którego doświadczasz podczas oczyszczania, pozwala w krótkim czasie przezwyciężyć bolesne albo trudne uczucia zakotwiczone w przeszłości. Jest to często powiązane z mentalną nadaktywnością, ponieważ umysł próbuje ponownie ocenić dotychczasowe działania i doświadczenia, aby móc je rozwiązać i pójść dalej.
Poddaj się procesowi uwalniania emocji, łącz się regularnie ze swoim wyższym Ja (jest to połączenie ze wszystkim i ze wszystkimi), pielęgnuj swoje fizycznie ciało w chwilach stresu lub większej intensywności. Myśli są tylko myślami, bez względu na to, jak bardzo są natrętne, a hiperaktywność umysłu jest tylko skutkiem tego, że twoje ciało nie jest w równowadze emocjonalnej. Więc zanurz się w głąb swojego ciała i w swoje uczucia, aby móc zrównoważyć ten proces. Pomogą Ci w tym niektóre z tych technik:
• Medytuj (aby wyczyścić umysł)
• Usiądź lub połóż się i skup się na oddychaniu głęboko i świadomie do brzucha, przez co najmniej 10 minut każdorazowo
• Ćwicz fizyczne / ćwicz jogę lub podobne praktyki energetyzujące
• Nakarm swoje ciało pokarmem dobrym i lekkim z dużą ilością wody
• Zacznij tworzyć (maluj, pisz, gotuj, śpiewaj, tańcz, buduj ... lista nie ma końca)
• Wyrażaj siebie, komunikuj to, co przeżywasz wewnątrz (spisuj swoje myśli / uczucia / refleksje na papierze)
• Szukaj towarzystwa ludzi podobnie myślących i odczuwających, baw się lub po prostu przebywaj z nimi
Wszystkie te metody pomogą Ci pozostać w kontakcie ze swoim ciałem i uwolnić się od gderania umysłu, szczególnie jeśli wybierzesz kilka z nich jednocześnie i będziesz je stosować codziennie.
Rodzi się nowe życie i w tych pierwszych dniach maja niektórzy z Was będą doświadczać intensywności charakterystycznej dla porodu. Depresja przed- i poporodowa czy zmęczenie będzie symptomem dla tych z Was, którzy są w procesie tworzenia. Pamiętajcie więc, aby odpoczywać w przerwie między kolejnymi etapami Waszej twórczości. Możecie też odczuwać wręcz przymus tworzenia, bo będzie to dla Was sposób na to, aby zarządzić tą energią, która jak fale wznosi się w Was i opada.
Ten przypływ energii jest niezbędny, aby wyraźniej zobaczyć przyszłość, która w ostatnich miesiącach być może wydawała się okryta ciemnym woalem. Teraz woal podnosi się dla wielu z nas. Wizjonerzy poczują, że widzą dalej niż zazwyczaj. Ważne jest wykorzystanie wizualizacji czy wysyłanie intencji, aby umożliwić spokojne przejście planety w nową energię. Ta intencja będzie wspaniałym wsparciem dla świata i nas samych oraz wzrastającej energii tworzenia na Ziemi, która właśnie teraz zaczyna działać, aby przygotować dla nas nową drogę.
I w końcu, w odniesieniu do komunikacji w związkach, miejcie świadomość energii wojny, która w maju będzie odczuwana w relacjach. Komunikacja prowokowana przez dotknięcie czułych punktów emocjonalnych jest wyborem, ale tylko wtedy, gdy absolutnie jesteście pewni, że tego potrzebujecie.
Wielu z Was będzie przechodzić przez proces oczyszczania, który niesie za sobą odtwarzanie sytuacji i wydarzeń z przeszłości. Będzie lepiej, jeśli spróbujecie uporać się z nierozwiązanymi sprawami z przeszłości lub własnymi emocjami sami w sobie zanim zaczniecie wciągać w to kogoś jeszcze. Emocje w 2012 są bardzo spotęgowane, ponieważ każdy z nas przemieszcza się w szybkim tempie przez wiele linii czasu wewnątrz siebie. Jednak rzadko jesteśmy w danym momencie w tym samym czasie i w tym samym miejscu co inna osoba. W tej sytuacji łatwo mogą wystąpić starcia między ludźmi, bo każdy czuje większy przypływ emocji i jednocześnie każdy jest bardziej niż kiedykolwiek zatopiony we własnym świecie i na własnej linii czasu. Więc próba odtworzenia przeszłości razem z kimś innym, aby znaleźć rozwiązanie, może spektakularnie odbić się rykoszetem.
Więc jeśli czujesz, że chcesz kogoś wciągnąć w swoją grę, najpierw zadaj sobie pytanie, co Ci to da. Jeśli próbujesz poradzić sobie z utrzymującą się od dawna emocją lub oceną w stosunku do tego, co się kiedyś wydarzyło, pamiętaj, że przeszłości już nie ma. Nawet jeśli twój umysł twierdzi, że zostałeś sprowokowany przez innych, tylko Ty możesz sobie pomóc, pozwalając na oczyszczenie się z tej emocji. Gdy ktoś doświadczył na sobie aktu przemocy ze strony innej osoby, nie wraca do niej i nie prosi, aby pomogła leczyć jego rany. Raczej wycofuje się i cierpliwie czeka, aż ciało samo nie wykona pracy samoleczenia. Ta sama zasada obowiązuje w temacie pokoju. Trudne wspomnienia wypływają na powierzchnię, aby nauczyć nas odpuszczania. Nie są tutaj, aby nam powiedzieć, że w przeszłości popełniliśmy błąd.
Na zakończenie już, śmiej się i uśmiechaj jak możesz najczęściej. Poprzez nas manifestuje się nowe życie na Ziemi, więc natchnijmy je pasją i pozytywnością – to energia tworzenia.
Wybierz taką energię, jaką chcesz widzieć na świecie i skup się na manifestowaniu jej, bo masz w sobie nieskończone potencjały i uniwersalną siłę.
I to jest bardzo dobra rzecz.
W pokoju i miłości
Lee
Afirmacja na maj:
Jestem narodzinami
Powstaję do życia
Powołuję do życia światło
Jestem Twórcą
Tworzę
Tworzę światło
Kwiecień 2012
Przekaz Energetyczny: Śmierć Ciemności, Wolność przez Przebaczenie
Kwiecień oznacza koniec cyklu i zamkniecie pierwszego energetycznego etapu 2012 roku. W maju rozpocznie się dla nas nowy cykl, zamykający cykl śmierci, który tak wiele osób przeżywało w tych ostatnich miesiącach. Historie z przeszłości w końcu się rozwiążą; energia fizyczna zacznie się podnosić, a okres hibernacji zakończy się dla większości z Was.
Nie muszę powtarzać, że żyjemy w intensywnych czasach, bo jesteśmy tego wszyscy bardzo świadomi. Ale chcę podkreślić, że trudy Waszej podróży bez wątpienia zmniejszą się dzięki zwróceniu większej uwagi na fizyczne i emocjonalne samopoczucie. W kwietniu emocjonalne samopoczucie będzie się obracać wokół tematów przebaczania i pamiętania, że jesteście duchowo bezpieczni w naszym świecie, choć poczucie bezpieczeństwa może być jeszcze pod znakiem zapytania. Natomiast dobre samopoczucie fizyczne będzie się obracać wokół tego, jak dobrze traktujecie i kochacie swoje ciało. Wielu z Was nadal uwalnia fizyczne dolegliwości lub wirusy, które sygnalizują, że trzeba zwolnić tempo i dać sobie więcej przestrzeni, aby połączyć się z nową energią 2012 roku.
Czy zauważyliście, że od dłuższego czasu tkwicie w rutynie fizycznej lub emocjonalnej bez żadnych zmian? Czy możecie szczerze powiedzieć, że zrobiliście wszystko, aby wydostać się z tej rutyny? Zmiana jest zawsze możliwa, jakkolwiek mała, a jednak często znajdujemy wiele powodów, aby nic nie zmieniać, czego źródłem jest zwykle lęk. Sztuką jest, by nie osądzać siebie za przeżywanie oporu lub lęku przed zmianą, a zamiast tego, uświadomić sobie istnienie tego oporu, a nawet zaciekawić się nim. Taka obserwacja pozwala na zainicjowanie przepływu w miejscu blokady. Jeśli czujesz, że tkwisz w miejscu, skup się w tym miesiącu na stworzeniu zmiany.
Jeśli przechodzisz teraz przez bardzo trudny okres zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym, uświadom sobie, że lekarstwo na te dolegliwości będzie musiało być stosunkowo małe, zważywszy, że jesteś pod wpływem stresu. Tak więc bądź cierpliwy i kochający dla siebie w tym okresie. Może się czujesz, jakbyś był na ‘dnie otchłani’- jest to etap, przez który wielu z nas przeszło. Jeśli jesteś w tym miejscu, po prostu skup się na myśleniu o zmianie i z miłością zadbaj o siebie. Otchłań, choć wydaje się być piekłem, istnieje po to, aby zwrócić Cię silniejszym i zaprowadzić o wiele wyżej. Zaakceptuj swój obecny niski poziom energii i wyślij intencję, że podniesiesz jej poziom. Następnie wypełniaj się jak największą porcją pozytywnej energii, każdego dnia jeśli możesz, i pamiętaj, że jest ona zaraźliwa. Ta pozytywna energia może mieć wiele postaci. Może jej dostarczyć duchowa książka lub film, komedia albo po prostu (choć nie mniej silnie) codzienne spotkanie z kochającym, wspierającym przyjacielem. Bądź łagodny dla siebie i zauważ, że nawet gdy tkwisz na dnie otchłani, masz w sobie chęć życia (inaczej nie czytałbyś tego teraz), więc wykorzystaj to, co jest w tej chęci życia, jakkolwiek małe, a iskra życia zaczynie rosnąć.
Dla reszty z Was, jeśli widzicie okazję, aby podnieść swoje dobre samopoczucie w kwietniu, teraz jest na to czas, bardziej niż kiedykolwiek. Nowe zobowiązanie w stosunku do siebie niezmiernie poprawi doświadczanie najbliższych miesięcy, unosząc Was wyżej ponad to wszystko. Jeśli nie zdecydujecie się na wykorzystanie tego momentu i poprawienie swojego samopoczucia, możecie spowodować, że nadchodzące miesiące będą znacznie trudniejsze, ponieważ po kwietniu wszystko nabierze tempa.
Jeśli chcecie coś zmienić, ale nie wiecie jak, zacznijcie od intencji. Wystarczy powiedzieć głośno: „Wyrażam zgodę, aby kochać i szanować siebie i swoje ciało bardziej niż kiedykolwiek w tych nadchodzących dniach i miesiącach. Zgadzam się, aby rozpocząć ten proces już teraz. Będę kochać siebie jak nigdy dotąd. Jestem gotowy”. To uwolni Waszą intencję, a energia, którą tworzycie tymi słowami, będzie wspierać Waszą boską inteligencję, przyciągając i dając Wam praktyczne wsparcie. Jeśli jesteście bardziej logiczni w swoim podejściu i mniej skłonni tworzyć intencje, twórzcie jakieś osiągalne, praktyczne cele; zapiszcie je, aby mogły stać się bardziej namacalne i stopniowo zacznijcie je realizować.
Na fizycznej płaszczyźnie, czy jest to ćwiczenie fizyczne 10 lub 20 minut dziennie (pamiętaj, że nawet krótki spacer wystarczy), czy jest to ćwiczenie typu medytacja lub joga, która działa na poziomie ciała i równowagi wewnętrznej, czy też poprawa lub zmiana diety – korzyści będą odczuwalne w ciągu kilku dni.
Powodem, dla którego ważne jest, aby zobowiązać się do czegoś teraz, jest to, że w tej chwili energie są niestabilne i poruszają się bardzo szybko między jasnością i ciemnością. Mając jakiś cel lub regularne ćwiczenie w swoim życiu, będzie Wam łatwiej przetransformować gęste, ciemne emocje, kiedy nadejdą, i wejść w emocje o wyższej wibracji.
Tu na Ziemi możemy się czuć, jakbyśmy byli w windzie energii. Jedziemy do góry kilka pięter, a następnie zjeżdżamy w dół o kilka. Na poziomie ludzkim może nam się wydawać, że ktoś przywołuje windę, a my jesteśmy tylko pasażerami. Jednak na poziomie duszy sami wybraliśmy przejażdżkę tą windą i to my nią kierujemy. Planeta i ludzie będą się zmieniać na lepsze w najbliższych latach, ale nie bez pewnego szoku i zniszczenia. Jesteśmy w okresie, kiedy kości są codziennie rzucane, aby zdecydować jak destrukcyjnie lub szokująco musi być. Natomiast na planie duchowym, anioły i istoty z innych światów codziennie pracują nad tym, aby „podnieść” Ziemię i jej ludzi. Z poziomu ludzkiego życia jest to niezwykle intensywna praca, dlatego też może być tak burzliwie. Z drugiej strony wiem, że wiele destrukcyjnych wydarzeń i energii zostało nam oszczędzonych.
Rozpoznacie, że nastąpiło przesunięcie czy zmiana na Ziemi, ponieważ zaczniecie odczuwać więcej spokoju i połączenia z innymi niż kiedykolwiek (zwłaszcza na łonie natury) i większą łatwość porozumiewania się w związkach. Będziecie też wiedzieć, że toczy się walka, kiedy odczujecie niski poziom energii w sobie, ponieważ będziecie rezonować z tą walką.
Jeśli mocno odczuwasz te przypływy niskiej energii, pozwól, aby naładowała cię emocjonalnie, jeśli tego potrzebujesz, ale pamiętaj, że to do końca nie jest twoja energia. Jesteśmy w tym razem. Pamiętając o tym, nie będziesz się czuć tak osamotniony. Pamiętając o tym, będzie ci też łatwiej pozbawić mocy ten wewnętrzny głos, który obwinia i osądza cię za to, co odczuwasz. Po prostu zaakceptuj, że jesteś, gdzie jesteś w tej chwili. Dzięki temu przyśpieszysz przejście na wyższy poziom odczuwania i myślenia – na poziom wyższej świadomości. Wielu z Was będzie się czuć, jakby się cofało. Pamiętajcie jednak, że życie po prostu "jest" a my się razem z nim toczymy, bez względu na to, co nam przynosi. To wrażenie cofania się zaburza nasze społecznie wyszkolone umysły ludzi sukcesu i nasze stare liniowe poczucie czasu, choć w co raz mniejszym stopniu.
Możecie też bardziej odczuwać innych ludzi na poziomie psychicznym. Możecie o kimś myśleć, a ten ktoś do Was właśnie zadzwoni albo wyśle Wam email. Wasze myśli otwierają się coraz bardziej na poziomie trzeciego oka, więc pozwólcie sobie cieszyć się i dostrzegać synchroniczność, kiedy się wydarza. Relacje i komunikacja między nami na poziomach telepatycznych teraz rośną w siłę każdego dnia, więc wyślijcie do przyjaciela trochę miłości w swoich myślach, a możecie być pewni, że on to odczuje.
W tym miesiącu uaktywnią się znowu obawy o bezpieczeństwo. Uważajcie na negatywne obrazy przekazywane przez media i ludzi wokół Was, którzy działają pod wpływem silnego strachu. Zaproszenia do odczuwania strachu są wszędzie, stąd możecie odczuwać strach bardziej niż kiedykolwiek. Więc bądźcie świadomi, ale nie utożsamiajcie się z wewnętrznymi uczuciami czy wizjami dotyczącymi bezpieczeństwa w nadchodzącym miesiącu. Po prostu obserwujcie myśli i oddychajcie, aż układ nerwowy się uspokoi. Ciemność dosłownie toczy walkę za kulisami, a jest to walka na śmierć i życie. Może to być walka wewnątrz jednostki, rządu, czy całej planety. Nie ma znaczenia, gdzie to się dzieje, bo i tak wszyscy jesteśmy połączeni.
Wyobraź sobie krokodyla szarpiącego swoją ofiarę w wodzie. Ta metafora obrazuje poziom przemocy obecnie mocno odczuwany. Jest to silna energia, która targa światem. Przywołaj ten obraz za każdym, kiedy zastanawiasz się, co do licha przez Ciebie przechodzi. To Ziemia przechodzi przez Cebie. Jeśli należysz do tych wrażliwców, którzy nie lubią patrzeć czy odczuwać tego typu wizji, jestem z Tobą i rozumiem. Jednak użyłem tej metafory celowo, ponieważ czas już stać się silnym, a nie zaślepionym przez to, co się dzieje. Kiedy boisz się śmierci, spróbuj zobaczyć różnicę między tą częścią Ciebie, która jest duszą i nie dba o fizyczną śmierć, ponieważ jest to tylko przejście do innego wymiaru, a częścią Ciebie, która jest ludzka, w ciele, które genetycznie jest na stałe podłączone do potrzeby walki o życie i pełne jest pamięci przodków walczących o przeżycie. Śmierć to most – miejsce, w którym przeżywasz swój konflikt wokół kwestii bezpieczeństwa. Ty jesteś bezpieczny, ponieważ jesteś duszą. Wydychaj lęk ze swojego ludzkiego ciała, kiedy przychodzi. Dosłownie usiąść, delikatnie rozmasuj brzuch, wykonując okrężne ruchy, i wydychaj lęk. Zrób to świadomie, a zaczniesz złagadzać ludzką traumę w tym temacie.
I w końcu w tym miesiącu przebaczenie będzie kluczem do szczęścia w relacjach międzyludzkich. Jest to kolejny etap Twojego tworzenia nowej przyszłości, więc zaproś siebie do przebaczenia tym, którzy w przeszłości wywołali w Tobie ból, wstyd, złość lub winę. Żaden człowiek, który w pełni odczuwa miłość do siebie, nie tworzy relacji bez miłości do innych. Jeśli znowu doświadczysz tych trudnych emocji wywołanych przez kogoś innego, to znak, że coś w Tobie ich potrzebowało, aby móc się czegoś nauczyć. Zaufaj temu i znowu delikatnie rozmasuj brzuch, wykonując okrężne ruchy, i oddychaj, myśląc o wydarzeniach z przeszłości. Tak samo przebacz sobie za to, co kiedyś zrobiłeś komuś w przeszłości, za to jak kogoś zawiodłeś, czy nie traktowałeś z miłością i dobrocią, tak jak byś to teraz zrobił. Przeszłość odeszła, a ten akt przebaczenia wyzwala wiele energii dla Ciebie i tych, którym wybaczasz, nawet jeśli nigdy się o tym nie dowiedzą poza poziomem duszy czy telepatii.
Głębsze przebaczenie pozwala Twojemu sercu otworzyć się w miejscach, gdzie zostało zamknięte lub zatarło się. Pozwól na przebaczenie sobie. Pozwól sobie wybaczyć innym. Otwieramy się i nadszedł czas, aby otworzyć się jeszcze bardziej. Nasz świat potrzebuje tego, a nasza dusza tego chce.
W miłości i pokoju dla wszystkich, Lee
Poniżej znajduje się mantra dla Ciebie, którą możesz recytować, aby ten proces zaistniał na głębszym poziomie. Powtórz każde zdanie powoli i skup się na każdym słowie, a łagodnie zainicjuje to zmianę w Tobie.
Mantra Przebaczania:
Wybaczam sobie, za wszystko.
Wybaczam wszystkim, za wszystko.
Wybaczam swojemu życiu, za wszystko.
Wybaczam swojemu strachowi, za wszystko.
Wybaczam swojemu ocenianiu, za wszystko.
Wybaczam tym, którzy oceniają mnie.
Wybaczam tym, którzy się mnie boją.
Wybaczam sobie za miłość, której jeszcze sobie nie dałem.
Kocham siebie.
Jestem wolny.
Jestem wolny, aby być w pełni sobą.
No comments :
Post a Comment